Welcome to MangaHelpers! Check out the forums for the latest discussions.
Announcements
Fullmetal Alchemist 68
Portret rodzinny
-> RTS Page for Fullmetal Alchemist 68
FMA Ch.68 based on hisshouburaiken's translation
Moje pierwsze tłumaczenie chapterka FMA.. serię lubię, ale nie jestem jej maniakiem ;p Ogólnie wiele kwestii starałem się trochę inaczej interpretować, niż wynikałoby to z tłumaczenia (choćby 1 strona, zamiast "dotknąć ich włosów"=moje "dotknąć ich główki").
Str 01:
Fullmetal Alchemist
Al/Ed: Zzzzzzzz...
Tekst: Ojciec spogląda, jak jego dzieci śpią...
Str 02:
Trisha: Wiesz, możesz dotknąć albo pogłaskać ich główki.
To są twoi synowie.
Dlaczego jesteś taki powściągliwy wobec nich?
Sfx: drapanie/drapać
Hoenheim: Nie chcę, aby stali się takim potworem jak ja.
Trisha: Kochanie!
Ehhh...
Gdybyś mógł to "złapać", zmieniłabym się w to kim jesteś już dawno temu.
Str 03:
Trisha: Głupiutki jesteś...
Hoenheim: Widziałem niezliczoną ilość śmierci odkąd moje ciało stało się takie, jakie jest.
Widziałem przyjaciół starzejących się i umierających... widziałem miejsca, które były znajome, a później zmieniły się kompletnie.
Patrzę na ludzi, którzy popełniają te same błędy w kółko i w kółko, nawet nie starając się od nich uczyć.
Moim odetchnieniem była myśl, że każde z nich jest malutkim ziarenkiem w całkowitym schemacie pojmowania rzeczy.
Jest jeszcze wiele pięknych, rzadkich rzeczy, które doświadczę.
Myślałem, że to ciało da mi czas potrzebny na zobaczenie tego wszystkiego...
Myślałem, że będzie wspaniale...
Trisha,
Kiedy cię spotkałem, i mieliśmy dzieci,
Stwierdziłem, że nigdy się nie zmienię, że moi synowie, moja własna krew i ciało (mięso), dorosną. Zestarzeją się.
i to
przeraziło mnie.
Str 04:
Hoenheim: Pomyślałem,
"Naprawdę... Jestem potworem."
Tytuł: Portret rodzinny
Str 05:
Fotograf: Zaczynajmy!
Proszę stanąć tutaj
Trisha: Kochanie! Proszę, podejdź tu!
Hoenheim: Co się dzieje?
Fotograf: Dzień dobry, panu (sir).
Hoenheim: Czy to fotograf?
Trisha: Tak. A teraz załóż krawat!
Str 06:
Trisha: Nie mamy żadnych zdjęć nas wszystkich razem.
Więc pomyślałam, że przydałoby się jedno!
Hoenhein: Co cię do tego zmusiło?
Hej! Heeeeeej!
Trzymaj uwag-
Sfx: Szarpnięcie
Turlać/Turlanie
Str 07:
Trisha: Ty trzymasz Ed'a!
Hoenheim: Buh? Eh-
Fotograf: Jestem gotowy.
Uśmiech wszyscy!
Hoenheim: Trishaaaaaaaaa~
Ma nas...
Str 08:
SFX: Uśmiech
Fotograf: Wszyscy patrzcie w obiektyw i nie ruszajcie się.
Trisha: Kiedyś również stanę się potworem. Zrzędzącą starą babą!
Ale w porządku.
Nie ważne jak będę wyglądać, jeśli mogę mieć zdjęcia wszystkich nas razem uśmiechniętych, będę szczęśliwa.
Więc proszę... zostań ze swoją rodziną.
Nie bądź taki...
Str 09:
Trisha: I nie nazywaj się potworem.
Fotograf: Cziiiiiiisssss! <xD>
Trisha: Kochanie...
Uśmiech.
Str 10:
Hoenheim: Wszystko poszło nie tak, odkąd moje ciało stało się takie jakie jest.
Str 11:
Dlatego to zaakceptowałem,
i planowałem żyć wiecznie, tak jak mogę.
Ale to się zmieniło.
Chcę zostać z Trisha, i moimi dziećmi...
Str 12:
Hoenheim: Chcę z nimi się zestarzeć... i umrzeć razem z nimi.
Cholera z nim...
Nie daje mi wyboru.
Str 13:
Hoenheim: To powinno...
wystarczyć!
Mmm.
To powinno utrzymać się przez chwi-
Uh-
Sfx: Ślizg
Str 14:
Trisha: Oh.
Co ty robisz?
Hoenheim: Robię huśtawkę.
Trisha: Teehe... Nigdy nie byłeś pomocną dłonią.
Hoenheim: Dobiło mnie to, że w zasadzie nigdy im nic nie zrobiłem... Zawsze jestem zajęty nowymi doświadczeniami.
Więc pomyślałem, że mógłbym chociaż... wiesz...
Trisha...
Trisha: Tak?
Hoenheim: Ja
muszę odejść.
Str 15:
Hoenheim: Zaczekaj na mnie, proszę.
Trisha: Będę.
Hoenheim: Nie mów im o mnie.
Trisha: Nie powiesz do widzenia?
Hoenheim: Nie.
Jeśli na nich spojrzę, rozpłaczę się.
Trisha: To nie jest ZŁE!
SFX: Klik
Str 16:
Hoenheim: Oh-
Trisha: Co robicie tak wcześnie, chłopcy?
Ed: Al chciał siusiu.
Trisha: I ty mu pomagasz, co za dobry brat!
Dziękuję, Ed!
Str 17:
Hoenheim: Pa.
Ed: Jasno-
Al: Biał-
SFX: Creeeeeeeeak
Str 18:
SFX: Trzask
Str 19:
Hoenheim: Jeszcze tylko trochę...
SFX: WHOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Leader: Więc?
Żółnierz 2: Nic.
Brak połączenia.
Str 20:
Leader: Oczywiście.
Jesteśmy na zwiadzie i nie możemy im nawet powiedzieć, co odkryliśmy.
Żołnierz: Czy kontynuujemy, sir?
Mamy wszystko, aby rozbić obóz.
Leader: Tak...
Są zasady, które trzeba przestrzegać, gdy kopie się taki duży tunel, jak ustawianie wyjść co chwila by usunąć gruz na tory,
i tworzyć szyb wentylacyjny.
Możemy iść trochę głębiej.
Smith, wróć do bazy.
Smith: Tak sir.
Leader: Ruszamy.
?
Co to jest?
Str 21:
Małe SFX na całej stronie: Zo zo zo zo
Klik
Żołnierz: Co to jest?
Leader: W tył zwrot!
Koń: Rżenie!
Str 22:
SFX: ZO ZO ZO ZO
Str 23:
SFX: ZO ZO ZO ZO
Żołnierze: GYAAAAAAAAAAAAAAAAGH!
Smith: Eee-
Str 24:
Smith: Aaah-
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAH!
SFX: ZOZOZOZOZOZO
Str 25:
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAH!
Henshel: Nn?
SFX: galop
Żołnierz: Drużyna rozpoznawcza wróciła!
Henshel: Czekaj.....
coś jest nie tak.
SFX: Baddombadoom
Str 26:
SFX: Baddombadoom
Galop
Żołnierz: Whoooooah!
Spokojnie-
Hej, SPOKOJNIE!
Żołnierz 2: Co do diabła-
Str 27:
Raven: Czy jesteś zainteresowana zobaczyć PRAWDZIWĄ nieśmiertelną armię?
Ed: Oczywiście...
Ale...
Olivia: Złapałeś szybko przynętę, czyż nie, Raven?
Chcesz mnie oszukać?
A może jesteś po prostu głupi? (najlepsza kwestia xD)
Muszę dalej grać i zdobyć jak najwięcej informacji tylko się da...
Raven: Co ty na to?
Żadnej śmierci, żadnych ciał...
Brzmi kusząco, prawda?
Str 28:
Olivia: ROZCIĘŁABYM GO NA KAWAŁKI!
RRRRRRGH!
Raven: Hm?
Olivia: Nic, nic.
Nie mam pojęcia, jak odpowiedzieć na takie śmieszne pytanie...
Raven: Są dwie wersje.
Albo jesteś zainteresowana, albo nie...
SFX: Uśmiech
Str 29:
Olivia: Nasila on temat...
Nie wyglądasz na szczęśliwego, Raven.
...Przyznam, jestem zaintrygowana.
Powiedz mi coś więcej?
"Dzień, w którym nieśmiertelność przestanie być marzeniem", podzielisz się tym darem z moimi żołnierzami, nie tylko ze mną, prawda?
Jest naprawdę zmęczony.
Może brakuje mu czasu?
Raven: Kiedy dzień nadejdzie,
tak.
Olivia: Fantastycznie!
Problemem jest, co robić do tego "dnia" na jego korzyść.
Jeśli będę za bardzo posłuszna, Briggs stanie się kolejnym narzędziem w ich rękach.
Ale jeśli za bardzo będę się opierać, oni... zdegradują mnie.
I nie będą mieć problemów ze znalezieniem następcy, który będzie się ich słuchał bez gadania.
SFX: Uśmiech uśmiech
Str 30:
Olivia: Hmm...co powinnam teraz powiedzieć...
SFX: PUKPUKPUK.
Olivia: Przepraszam.
Co się stało?
Żołnierz: Moje przeprosiny za przeszkodzenie!
Drużyna rozpoznawcza wysłana w tunel została-
Er-
Raven: Co z tunelem?
Str 31:
Olivia: Jest w porządku.
Bez wątpienia.
Żołnierz: ...Ma'am...
Coś się stało z drużyną.
Olivia: Zrozumiałam. Natychmiast tam wyruszę.
Powiedziałeś, że są przy tunelu, tak?
Generale Raven, chciałabym, abyś także się z nami udał.
Raven: Ja?
Oh, tak, oczywiście.
Str 32:
Buccaneer: Ruszajmy!
Radio: SLAM
Ed: Whoa, whoa!
Czekaj!
Byliśmy związani, pamiętasz?
Buccaneer: Ah, prawda.
Al: Przywiąż go mocno.
Ed: Prawda, będzie dziwnie wyglądać, jeśli lina będzie luźno lub tylko prawie związana.
Falman: Okej.
SFX: SQUISH
Ed: ZBYT MOCNO, ZBYT MOCNO! OFICERZE FALMAN, JESTEŚ NA MNIE WKURZONY CZY COŚ?
Falman: Jestem PORUCZNIKIEM!
SFX: Krok krok krok krok
Str 33:
SFX: Krok krok
Miles: Co się dzieje, Buccaneer? Masz tam całkiem niezłe towarzystwo.
Buccaneer: Sir! Przenoszę Braci Elric ze wschodniego bloku do zachodniego.
Czy mogę zapytać, kogo eskortujesz?
Miles: Zolf. J. Kimbley.
Jest specjalnym gościem Generała Raven'a.
Al: Kimbley...
Ed: ...Więc on musi być Crimson (Szkarłatnym, Karmazynowym.. piratem-żart)
Kimbley: Bracia Elric...
Więc wy musicie być Fullmetal Alchemist. (chyba nie trzeba tłumaczyć;> ;p)
Str 34:
Kimbley: Więc, to całkiem pasujący pseudonim, nieuw-
Ah-
To TY, tak?
Ed: Nie miałem TAKIEJ konwersacji od lat.
Kimbley: Miło mi cię poznać,
Fullmetal Alchemist.
Ed: ...Wzajemnie.
SFX: Rozmawiający ludzie
Henshel: Generale!
Olivia: Henshel.
SFX: Krok krok krok
Str 35:
Henshel: Wysłałem pluton żołnierzy nie czekając na twoje rozkazy.
Olivia: Nie ważne,
ale to jest nagły wypadek.
Co się stało?
Nie wiemy, ale coś się stało z oddziałem, podczas, gdy rozpoznawał teren..
Olivia: Jakieś słowa od nich?
Henshel: Mieli sprzęt z radiem, ale nigdy się nie skontaktowali z nami.
I koń Smith'a...
Wrócił sam, a raczej z tym ramieniem. Myślimy, że to Smith'a.
Olivia: Tylko ramię...
A reszta ciała?
Henshel: Nie wiemy.
Wygląda na przecięcie przez ostrą broń.
Ponadto, koń oszalał. Nie możemy go uspokoić.
Str 36:
Olivia: Czy wiemy, co jest w tunelu?
Henshel: Nie mamy pojęcia. I skoro nie wiemy, co się stało z drużyną rozpoznawczą, jest zbyt ryzykownie, aby wysyłać oddział medyczny.
Raven: Nie można tego tak kontynuować, Major Generale Armstrong.
Nie, nie, tak nie da rady.
Taka niebezpieczna dziura powinna zostać zamknięta i eksploracja zakazana.
Gdzie jest ten "Niepokonany Bio-żołnierz" o którym wspominałaś? (Uniwersalny żołnierz xD)
Str 37:
Raven: Umieścić to w dziurze i zamknąć, Generale.
Henshel: Nie może by-
Raven: Wy podwładni nie musicie się martwić tym, co jest tam na dole.
Rozmawiam z Generałem.
To prawo tej ziemi, tak?
Silni...
biorą rzeczy siłą, Major Generale Armstrong.
Str 38:
Bradley: Mmh.
Rozumiem.
Wykonać rozkaz Raven'a i rozpocząć, jak planowano.
I nie martw się.
Twoja wolność i autorytet są zabezpieczone.
Kimbley: Jestem wdzięczny.
Oh, i,
spotkałem także Fullmetal Alchemist.
Str 39:
Kimbley: Właśnie teraz, "odmówił powiedzenia co wie na temat tajemniczego bio-żołnierza", był podejrzewany o bycie szpiegiem, i
zamknięty.
Czy jest on tam na twoje rozkazy?
Bradley: Nie. Pierwsze słyszę, że jest tam.
Kimbley: Oh, czy nie powinieneś bardziej trzymać oko na nasz ważny "projekt"?
Bradley: Wiem, że odkrywają styl Xing w alchemii...
I
zabrali do Briggs'a...
SFX: Czing
Bradley: Hmph.
Myślałem, że powstrzymałem ten pościg, ale wygląda na to, że potrzebuje następnego rozgłosu/huku.
Str 40:
SFX: Brrrrrrrring
Garfiel: Idę, już idę!
Czeeeść, Atelier Garfiel! [notka: Atelier to studio artysty/artystyczne studio]
Oh?
Tak, jest ona tutaj...
Str 41:
Garfiel: Winryyyy, telefon!
Winry: Sekundka!
Garfiel: To z wojska!
Winry: ...wojska?
Moje pierwsze tłumaczenie chapterka FMA.. serię lubię, ale nie jestem jej maniakiem ;p Ogólnie wiele kwestii starałem się trochę inaczej interpretować, niż wynikałoby to z tłumaczenia (choćby 1 strona, zamiast "dotknąć ich włosów"=moje "dotknąć ich główki").
Str 01:
Fullmetal Alchemist
Al/Ed: Zzzzzzzz...
Tekst: Ojciec spogląda, jak jego dzieci śpią...
Str 02:
Trisha: Wiesz, możesz dotknąć albo pogłaskać ich główki.
To są twoi synowie.
Dlaczego jesteś taki powściągliwy wobec nich?
Sfx: drapanie/drapać
Hoenheim: Nie chcę, aby stali się takim potworem jak ja.
Trisha: Kochanie!
Ehhh...
Gdybyś mógł to "złapać", zmieniłabym się w to kim jesteś już dawno temu.
Str 03:
Trisha: Głupiutki jesteś...
Hoenheim: Widziałem niezliczoną ilość śmierci odkąd moje ciało stało się takie, jakie jest.
Widziałem przyjaciół starzejących się i umierających... widziałem miejsca, które były znajome, a później zmieniły się kompletnie.
Patrzę na ludzi, którzy popełniają te same błędy w kółko i w kółko, nawet nie starając się od nich uczyć.
Moim odetchnieniem była myśl, że każde z nich jest malutkim ziarenkiem w całkowitym schemacie pojmowania rzeczy.
Jest jeszcze wiele pięknych, rzadkich rzeczy, które doświadczę.
Myślałem, że to ciało da mi czas potrzebny na zobaczenie tego wszystkiego...
Myślałem, że będzie wspaniale...
Trisha,
Kiedy cię spotkałem, i mieliśmy dzieci,
Stwierdziłem, że nigdy się nie zmienię, że moi synowie, moja własna krew i ciało (mięso), dorosną. Zestarzeją się.
i to
przeraziło mnie.
Str 04:
Hoenheim: Pomyślałem,
"Naprawdę... Jestem potworem."
Tytuł: Portret rodzinny
Str 05:
Fotograf: Zaczynajmy!
Proszę stanąć tutaj
Trisha: Kochanie! Proszę, podejdź tu!
Hoenheim: Co się dzieje?
Fotograf: Dzień dobry, panu (sir).
Hoenheim: Czy to fotograf?
Trisha: Tak. A teraz załóż krawat!
Str 06:
Trisha: Nie mamy żadnych zdjęć nas wszystkich razem.
Więc pomyślałam, że przydałoby się jedno!
Hoenhein: Co cię do tego zmusiło?
Hej! Heeeeeej!
Trzymaj uwag-
Sfx: Szarpnięcie
Turlać/Turlanie
Str 07:
Trisha: Ty trzymasz Ed'a!
Hoenheim: Buh? Eh-
Fotograf: Jestem gotowy.
Uśmiech wszyscy!
Hoenheim: Trishaaaaaaaaa~
Ma nas...
Str 08:
SFX: Uśmiech
Fotograf: Wszyscy patrzcie w obiektyw i nie ruszajcie się.
Trisha: Kiedyś również stanę się potworem. Zrzędzącą starą babą!
Ale w porządku.
Nie ważne jak będę wyglądać, jeśli mogę mieć zdjęcia wszystkich nas razem uśmiechniętych, będę szczęśliwa.
Więc proszę... zostań ze swoją rodziną.
Nie bądź taki...
Str 09:
Trisha: I nie nazywaj się potworem.
Fotograf: Cziiiiiiisssss! <xD>
Trisha: Kochanie...
Uśmiech.
Str 10:
Hoenheim: Wszystko poszło nie tak, odkąd moje ciało stało się takie jakie jest.
Str 11:
Dlatego to zaakceptowałem,
i planowałem żyć wiecznie, tak jak mogę.
Ale to się zmieniło.
Chcę zostać z Trisha, i moimi dziećmi...
Str 12:
Hoenheim: Chcę z nimi się zestarzeć... i umrzeć razem z nimi.
Cholera z nim...
Nie daje mi wyboru.
Str 13:
Hoenheim: To powinno...
wystarczyć!
Mmm.
To powinno utrzymać się przez chwi-
Uh-
Sfx: Ślizg
Str 14:
Trisha: Oh.
Co ty robisz?
Hoenheim: Robię huśtawkę.
Trisha: Teehe... Nigdy nie byłeś pomocną dłonią.
Hoenheim: Dobiło mnie to, że w zasadzie nigdy im nic nie zrobiłem... Zawsze jestem zajęty nowymi doświadczeniami.
Więc pomyślałem, że mógłbym chociaż... wiesz...
Trisha...
Trisha: Tak?
Hoenheim: Ja
muszę odejść.
Str 15:
Hoenheim: Zaczekaj na mnie, proszę.
Trisha: Będę.
Hoenheim: Nie mów im o mnie.
Trisha: Nie powiesz do widzenia?
Hoenheim: Nie.
Jeśli na nich spojrzę, rozpłaczę się.
Trisha: To nie jest ZŁE!
SFX: Klik
Str 16:
Hoenheim: Oh-
Trisha: Co robicie tak wcześnie, chłopcy?
Ed: Al chciał siusiu.
Trisha: I ty mu pomagasz, co za dobry brat!
Dziękuję, Ed!
Str 17:
Hoenheim: Pa.
Ed: Jasno-
Al: Biał-
SFX: Creeeeeeeeak
Str 18:
SFX: Trzask
Str 19:
Hoenheim: Jeszcze tylko trochę...
SFX: WHOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Leader: Więc?
Żółnierz 2: Nic.
Brak połączenia.
Str 20:
Leader: Oczywiście.
Jesteśmy na zwiadzie i nie możemy im nawet powiedzieć, co odkryliśmy.
Żołnierz: Czy kontynuujemy, sir?
Mamy wszystko, aby rozbić obóz.
Leader: Tak...
Są zasady, które trzeba przestrzegać, gdy kopie się taki duży tunel, jak ustawianie wyjść co chwila by usunąć gruz na tory,
i tworzyć szyb wentylacyjny.
Możemy iść trochę głębiej.
Smith, wróć do bazy.
Smith: Tak sir.
Leader: Ruszamy.
?
Co to jest?
Str 21:
Małe SFX na całej stronie: Zo zo zo zo
Klik
Żołnierz: Co to jest?
Leader: W tył zwrot!
Koń: Rżenie!
Str 22:
SFX: ZO ZO ZO ZO
Str 23:
SFX: ZO ZO ZO ZO
Żołnierze: GYAAAAAAAAAAAAAAAAGH!
Smith: Eee-
Str 24:
Smith: Aaah-
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAH!
SFX: ZOZOZOZOZOZO
Str 25:
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAH!
Henshel: Nn?
SFX: galop
Żołnierz: Drużyna rozpoznawcza wróciła!
Henshel: Czekaj.....
coś jest nie tak.
SFX: Baddombadoom
Str 26:
SFX: Baddombadoom
Galop
Żołnierz: Whoooooah!
Spokojnie-
Hej, SPOKOJNIE!
Żołnierz 2: Co do diabła-
Str 27:
Raven: Czy jesteś zainteresowana zobaczyć PRAWDZIWĄ nieśmiertelną armię?
Ed: Oczywiście...
Ale...
Olivia: Złapałeś szybko przynętę, czyż nie, Raven?
Chcesz mnie oszukać?
A może jesteś po prostu głupi? (najlepsza kwestia xD)
Muszę dalej grać i zdobyć jak najwięcej informacji tylko się da...
Raven: Co ty na to?
Żadnej śmierci, żadnych ciał...
Brzmi kusząco, prawda?
Str 28:
Olivia: ROZCIĘŁABYM GO NA KAWAŁKI!
RRRRRRGH!
Raven: Hm?
Olivia: Nic, nic.
Nie mam pojęcia, jak odpowiedzieć na takie śmieszne pytanie...
Raven: Są dwie wersje.
Albo jesteś zainteresowana, albo nie...
SFX: Uśmiech
Str 29:
Olivia: Nasila on temat...
Nie wyglądasz na szczęśliwego, Raven.
...Przyznam, jestem zaintrygowana.
Powiedz mi coś więcej?
"Dzień, w którym nieśmiertelność przestanie być marzeniem", podzielisz się tym darem z moimi żołnierzami, nie tylko ze mną, prawda?
Jest naprawdę zmęczony.
Może brakuje mu czasu?
Raven: Kiedy dzień nadejdzie,
tak.
Olivia: Fantastycznie!
Problemem jest, co robić do tego "dnia" na jego korzyść.
Jeśli będę za bardzo posłuszna, Briggs stanie się kolejnym narzędziem w ich rękach.
Ale jeśli za bardzo będę się opierać, oni... zdegradują mnie.
I nie będą mieć problemów ze znalezieniem następcy, który będzie się ich słuchał bez gadania.
SFX: Uśmiech uśmiech
Str 30:
Olivia: Hmm...co powinnam teraz powiedzieć...
SFX: PUKPUKPUK.
Olivia: Przepraszam.
Co się stało?
Żołnierz: Moje przeprosiny za przeszkodzenie!
Drużyna rozpoznawcza wysłana w tunel została-
Er-
Raven: Co z tunelem?
Str 31:
Olivia: Jest w porządku.
Bez wątpienia.
Żołnierz: ...Ma'am...
Coś się stało z drużyną.
Olivia: Zrozumiałam. Natychmiast tam wyruszę.
Powiedziałeś, że są przy tunelu, tak?
Generale Raven, chciałabym, abyś także się z nami udał.
Raven: Ja?
Oh, tak, oczywiście.
Str 32:
Buccaneer: Ruszajmy!
Radio: SLAM
Ed: Whoa, whoa!
Czekaj!
Byliśmy związani, pamiętasz?
Buccaneer: Ah, prawda.
Al: Przywiąż go mocno.
Ed: Prawda, będzie dziwnie wyglądać, jeśli lina będzie luźno lub tylko prawie związana.
Falman: Okej.
SFX: SQUISH
Ed: ZBYT MOCNO, ZBYT MOCNO! OFICERZE FALMAN, JESTEŚ NA MNIE WKURZONY CZY COŚ?
Falman: Jestem PORUCZNIKIEM!
SFX: Krok krok krok krok
Str 33:
SFX: Krok krok
Miles: Co się dzieje, Buccaneer? Masz tam całkiem niezłe towarzystwo.
Buccaneer: Sir! Przenoszę Braci Elric ze wschodniego bloku do zachodniego.
Czy mogę zapytać, kogo eskortujesz?
Miles: Zolf. J. Kimbley.
Jest specjalnym gościem Generała Raven'a.
Al: Kimbley...
Ed: ...Więc on musi być Crimson (Szkarłatnym, Karmazynowym.. piratem-żart)
Kimbley: Bracia Elric...
Więc wy musicie być Fullmetal Alchemist. (chyba nie trzeba tłumaczyć;> ;p)
Str 34:
Kimbley: Więc, to całkiem pasujący pseudonim, nieuw-
Ah-
To TY, tak?
Ed: Nie miałem TAKIEJ konwersacji od lat.
Kimbley: Miło mi cię poznać,
Fullmetal Alchemist.
Ed: ...Wzajemnie.
SFX: Rozmawiający ludzie
Henshel: Generale!
Olivia: Henshel.
SFX: Krok krok krok
Str 35:
Henshel: Wysłałem pluton żołnierzy nie czekając na twoje rozkazy.
Olivia: Nie ważne,
ale to jest nagły wypadek.
Co się stało?
Nie wiemy, ale coś się stało z oddziałem, podczas, gdy rozpoznawał teren..
Olivia: Jakieś słowa od nich?
Henshel: Mieli sprzęt z radiem, ale nigdy się nie skontaktowali z nami.
I koń Smith'a...
Wrócił sam, a raczej z tym ramieniem. Myślimy, że to Smith'a.
Olivia: Tylko ramię...
A reszta ciała?
Henshel: Nie wiemy.
Wygląda na przecięcie przez ostrą broń.
Ponadto, koń oszalał. Nie możemy go uspokoić.
Str 36:
Olivia: Czy wiemy, co jest w tunelu?
Henshel: Nie mamy pojęcia. I skoro nie wiemy, co się stało z drużyną rozpoznawczą, jest zbyt ryzykownie, aby wysyłać oddział medyczny.
Raven: Nie można tego tak kontynuować, Major Generale Armstrong.
Nie, nie, tak nie da rady.
Taka niebezpieczna dziura powinna zostać zamknięta i eksploracja zakazana.
Gdzie jest ten "Niepokonany Bio-żołnierz" o którym wspominałaś? (Uniwersalny żołnierz xD)
Str 37:
Raven: Umieścić to w dziurze i zamknąć, Generale.
Henshel: Nie może by-
Raven: Wy podwładni nie musicie się martwić tym, co jest tam na dole.
Rozmawiam z Generałem.
To prawo tej ziemi, tak?
Silni...
biorą rzeczy siłą, Major Generale Armstrong.
Str 38:
Bradley: Mmh.
Rozumiem.
Wykonać rozkaz Raven'a i rozpocząć, jak planowano.
I nie martw się.
Twoja wolność i autorytet są zabezpieczone.
Kimbley: Jestem wdzięczny.
Oh, i,
spotkałem także Fullmetal Alchemist.
Str 39:
Kimbley: Właśnie teraz, "odmówił powiedzenia co wie na temat tajemniczego bio-żołnierza", był podejrzewany o bycie szpiegiem, i
zamknięty.
Czy jest on tam na twoje rozkazy?
Bradley: Nie. Pierwsze słyszę, że jest tam.
Kimbley: Oh, czy nie powinieneś bardziej trzymać oko na nasz ważny "projekt"?
Bradley: Wiem, że odkrywają styl Xing w alchemii...
I
zabrali do Briggs'a...
SFX: Czing
Bradley: Hmph.
Myślałem, że powstrzymałem ten pościg, ale wygląda na to, że potrzebuje następnego rozgłosu/huku.
Str 40:
SFX: Brrrrrrrring
Garfiel: Idę, już idę!
Czeeeść, Atelier Garfiel! [notka: Atelier to studio artysty/artystyczne studio]
Oh?
Tak, jest ona tutaj...
Str 41:
Garfiel: Winryyyy, telefon!
Winry: Sekundka!
Garfiel: To z wojska!
Winry: ...wojska?
Have you shown your appreciation today? Click the thanks button or write your appreciation below!
1 members and 0 guests have thanked juUnior for this release
UlanaXY






Login or register to comment
Benefits of Registration:
* Interact with hundreds of thousands of other Manga Fans and artists.
* Upload your own Artwork, Scanlations, Raws and Translations.
* Enter our unique contests in order to win prizes!
* Gain reputation and become famous as a translator/scanlator/cleaner!