Welcome to MangaHelpers! Check out the forums for the latest discussions.
Announcements
Fullmetal Alchemist 70
FMA Ch.70
-> RTS Page for Fullmetal Alchemist 70
Based on HisshouBuraiKen's translation
Szybko tłumaczyłem, raczej ogólnikowo i dosłownie, więc tłumaczonko przyda się tylko komuś, kto kompletnie nie rozumie englisha, w innym przypadku tłumaczenie HisshouBuraiKen'a jest znakomite ^^
Notka od Hisshou (w skrócie): Ukazał się tom 16 mangi, i Crimson Alchemist zyskał swoje imię w "Angielskich imionach". Od teraz będzie używane w tłumaczeniu "Solf J. Kimblee", by żyć w zgodzie z mangą (xDxD). Dla zainteresowanych, "Solf" to faktycznie imię Niemieckie, wymawia się "Zolf".
Str 01:
SFX: Loooooooooooooooooom
Looooooooooooooooooooooooooooom
Winry: Ci goście wyglądają na ponuraków (sztywniacy xD)...
Mam nadzieję, że ten, kto ma mnie odebrać zjawi się tu wkrótce.
SFX: Mrugnięcie
Uderzyć
Str 02:
Kimblee: Moje przeprosiny, że musiałaś czekać.
Jestem Solf J. Kimblee.
Więc to jest twoja torba? Proszę, pozwolę sobie ją wziąść.
Winry: Oh!
Dziękuję!
Kimblee: Jesteś z Risenbool, prawda Miss Rockbell?
SFX: Wruuuum
Winry: Skąd wiedziałeś?
Kimblee: Jego ekscelencja Fuhrer poinformował mnie.
SFX: Gata gata gata
Kimblee: Miss...
Lekarze, mąż i żona, którzy zginęli w Ishval to byli twoi rodzice, prawda?
Str 03:
Winry: Tak...
Kimblee: Ich ciała zostały znalezione przez mój oddział.
Winry: Huh?!
Kimblee: Zjawiliśmy się tam moment za późno.
Kiedy tam dotarliśmy, ten Ishval był już...
Winry: Rozumiem...
Kimblee: Byli honorowymi lekarzami, którzy przysięgli pomagać potrzebującym, aż do samego końca.
Str 04:
Kimblee: Znaleźliśmy tych dwoje
posiadających zdjęcie ich samych trzymających piękną, młodą dziewczynkę. Było to dla nich na pewno bardzo cenne.
To musiałaś być ty.
SFX: Uśmiech
Kimblee: Jestem zaszczycony ciebie poznać, Winry Rockbell.
Tytuł: Oryginalny homunculus
Str 05:
Winry: Mogłeś mi powiedzieć, że zmierzałeś tutaj!
Ed: Nie mieliśmy czasu. Byliśmy w pośpiechu.
Winry: Jesteście ZAWSZE w pośpiechu!
I dlaczego byliście w więzieniu?
Jeśli zrobiliście coś złego, przyznajcie się.
Ed: Ehh...więc...wiele się wydarzyło...
Kimblee: To było zwykłe nieporozumienie.
Str 06:
Kimblee: Nie ma się czym martwić, Miss Rockbell.
Fullmetal Alchemist zostaną uwolnieni.
Zostało jeszcze tylko parę procedur, przez które najpierw musimy przejść.
Winry: Naprawdę?
Bardzo dziękuję, Mr. Kimblee!
Kimblee: Przyjemność po mojej stronie.
Winry: Miej na niego oko, i na jego brata, okej?
Ed: Psst.
SFX: Ciagnąć ciągnąć
Ed: Nie zaprzyjaźniaj się z Kimblee'm.
Winry: Huh? Jak to? Jest naprawdę miłym gościem i prawdziwym dżentelmenem,
plus był taki słodziutki, by porozmawiać o moich rodzicach.
Ed: On nie jest dżentelmenem...
To co zrobił w Ishval to-
SFX: Mrugnięcie
Str 07:
Hawkeye: Mogę ci tylko powiedzieć tyle, ile sama wiem.
Ed: Co ona wie...racja...
Wiem tylko tyle, ile Lt. Hawkeye widziała...
Lt......Hawkeye......
Hawkeye: Kochasz Winry, co nie?
Co nie?
Co nie?
CO nie!
Ed: ERP!
ED: WAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAGH! (Mały tekst: Pamiętam zbyt dużo!)
SFX: KABONG
Rollarollarollarolla
Winry: Co ty do diabła robisz?! Próbuję przeglądać twojego automatika! (xD)
Ed: Uspokój się! Rozkazuję ci się uspokoić, Edwardzie Elric!
SFX: Haaaa, haaa, haaaa
Ed: Skoncentruj się na czymś innym! Czymkolwiek innym! Skoncentruj!
HYDROGEN HELIUM LITHIUM BERYLIUM BORON CARBON NITROGEN OXYGEN FLOURINE NEON SODIUM MAGNESIUM ALUMINUM
SFX: Criiiiiiiiiiiiiiiick
Winry: Czy twój mózg się rozbił czy cuś?
Str 08:
Ed: Chrom mangan żelazo kobalt nikiel miedź gallium germanium arsenic selenium brom kry-
SFX: Dreszcze
Winry: Poszedł.
SFX: Sheesh
Winry: Dlaczego kocham tego dziwaka?
Ed: Hmm? Mówiłaś coś?
Winry: Nie.
NIC.
SFX: Krank
Ed: YEEEARGH!
Cholera...
uprzedzaj mnie, kiedy będziesz łączyć nerwy...
Winry: Dobra, zróbmy twoją nogę.
Str 09:
SFX: swish swish
Ed: Wow...
Jest zbyt lekka!
SFX: swish swish
Ed: To powoduje, że się jakoś denerwuje.
Czy to naprawdę będzie wytrzymałe?
Winry: Jep.
Podsumowując, Nie będzie tak silne jak poprzednie, ale wzmocniłam stawy i powierzchnie.
Jeśli się martwisz, mogę upchnąć jakąś obronę (lśniącą?)
i jakieś nowe buty.
Ed: Naah.
SFX: Nng
Buccaneer: Nng?
Ed: Hej.vee
Str 10:
Bucc: Dlaczego cię wypuścili?
SFX: Wzruszyć ramionami
Ed: Nie mam pojęcia.
Następny przykład wpływu State Alchemist (Stanu :X), tak myślę.
SFX: Wzruszyć ramionami
Bucc: Hmph! Widzę, że zostałeś teraz wyposażony na zimną pogodę.
Ed: Wygląda na to, ze zmieniłeś wyposażenie.
Bucc: BWAHA!
Podziwiaj, M-90, "ZŁA NIEDŹWIEDZIA KLASA" Automatik, do użycia w lekkiej walce!
To definitywnie najlepszy automatik dla mnie!
SFX: SHASHIIIING!
Winry: Wow, świetnie! Posiada pazury!
Ooh! Czy one nie są diamentowe?!
Ed, Pozwól mi trochę położyć na tobie!
Ed: Nie, do diabła.
Kimblee: Nie winię cię.
Kimble SFX: Hrmmm..
Bucc SFX: Huhu
Hahahaha
Str 11:
Bucc: Nngcooo?
Fullmetal, to twój mechanik?
Ta piękna młoda dama?
Mechanik: Awww, jest urocza!
SFX: MAUL!
Ed: Co ku*wa?!
Bucc: Irytujesz mnie...
SFX: Narzekać narzekać...
SFX: UDERZYĆ
Ed: Dupa.
Winry: Północna mechanika jest taka wspaniała!
Mechanik: Chcesz obczaić mój warsztat?
Winry: Tak! Pokaż mi, proszę!
Ed: Hej!!
Str 12:
Winry: Coś nie tak?
Ed: Uuh...
Tylko niech cię nie poniesie.
Jest wiele niebezpiecznych rzeczy w tym forcie.
Winry: Zrozumiałam.
Heheeeee....
Mam zamiar dowiedzieć się nie co więcej o automatikach na zimną pogodę, zaraz jak z tobą skończę...
Kto wie, kiedy nadarzy się druga taka okazja, aby zobaczyć północną mechanikę w akcji?
Str 13:
Mechanik: Nie można używać lekkiego metalu dla zębów.
Winry: ~~~~~~~ramiona~~~~~~wyrównane~~
Mechanik: Próbowałem multum alloys, ale varitech tworzy najlepsze rzeczy.
~~szkło~~~~~~~zmiksowane z~~~~
~~~~~węglową stalą~~~~najmocniejsze~~~~
SFX: Gryzmoły
Kimblee: Jest taka zaabsorbowana w swojej pracy... tak jak jej rodzice.
Kocham takie dziewczyny jak ona.
Ed: Ty stary...
Kimblee: Oh, spokojnie.
Nie jestem pedofilem, na miłość boską.
Teraz.
Dzięki Miss Rockbell, twoja konserwacja została zakończona i nie jesteś już tutaj w niebezpieczeństwie.
SFX: Tak
Str 14:
Kimblee: To znaczy, że ja też mogę się zrelaksować.
Muszę z tobą porozmawiać odnośnie roboty,
Fullmetal ALchemist.
Str 15:
Al: Ummm....
Dlaczego nie zostałem jeszcze wypuszczony?
Strażnik: Rozkaz Kimblee.
Byliśmy tylko uprawnieni do uwolnienia Fullmetal Alchemist.
Al: Cholera...chcą nas rozdzielić...
Fuhrer nie tylko sprowadził tutaj Winry, by trzymać nas na linii... chce także dać do zrozumienia, że jej życie jest w jego rękach.
Str 16:
Al: To znaczy, że chce mieć na nas haczyk.
Nie mogę pchać się...
muszę zaczekać na moją szansę...
SFX: Bong bong
Henshel: Drużyna zwiadowcza ma trzy dni racji żywieniowej.
To już tydzień dzisiaj...
Olivia: Będzie to zamknięte...
Str 17:
Żołnierz: Mogli zjeść ich konie.
Henshel: Bardziej bym się martwił o ich stan umysłu.
Tydzień samemu w całkowitej ciemności, każdy by oszalał.
Olivia: Wierzę, że ich umysły są wystarczająco silne.
Żołnierz: Zabieram bezprzewodowe przyrządy, ale nie oczekujcie zbyt wiele.
Ich nie działa.
Olivia: A może jednak wziąść kabel?
Żołnierz: Nie.
Nie można, cokolwiek tam jest, aby później trafiło z powrotem do bazy.
Bucc: Major Generał Armstrong.
Str 18:
Bucc: Nie mamy zielonego pojęcia, co można oczekiwać tam na dole.
Jeśli nie wrócimy w ciągu 24 godzin,
Proszę, aby o nas zapomniano.
Załóżcie, że nieżyjemy i zapieczętujcie dziure!
SFX: Creeeeeee
Olivia: Tak będzie.
Macie moje słowo.
SFX: Creeeeeeeeeeak
SFX: Klong
Str 19:
Olivia: Słuchajcie wszyscy.
To co ja zrobiłam Generałowi Raven, to ja sama.
Nikt z was nic nie widział, nikt z was nic nie słyszał.
Jeśli ktoś odkryje, będę zmuszona ponieść odpowiedzialność.
I chcę, abyście wtedy o mnie zapomnieli.
Tankee: Aye, ma'am.
Żołnierz: Zrozumiano.
Str 20:
Bucc: Tędy.
SFX: Gulp
Bucc: Dalej.
SFX: TOK
Str 21:
Mustang: Czy tak?
Robi się także niebezpiecznie na północy.
Kobieta: Tak, sir.
Teraz musicie przejąć dowodzenie.
Dlatego weszłam w kontakt z tobą tak szybko jak to było tylko możliwe.
Mustang: Żołnierze Briggs są uzdolnieni zaraz po przyjściu. Czy nie byli by wystarczający bez Wschodniej HQ włączającej się?
Kobieta: Nie.
Briggs to dobrze wyszkolona jednostka obronna.
Niektórzy mówią "Ci, którzy uderzają pierwsi, wygrywają walkę", ale to tylko działa, jeśli ma się niepokonaną ofensywę i nie do przejścia obronę.
Łącząc obronę Briggs z super atakiem Wschodniej Armi było by połączeniem ostatecznym.
Oczywiście nawiązując do Madame Olivia.
Str 22:
Mustang: Prawda...
Północne i Wschodnie jednostki trenowały współnie wiele razy...i wrzucały nas w sam środek piekła.
Jak zwykle,
Północna Ściana Briggs ma wyśmienity zasięg limitów swojej zdolności.
I ona wybrała MNIE jako jej duel partnera! Jak dobre to jest?
SFX: Hahaha
Kobieta: Nah, ona chce tylko twoją armię.
Bardziej by chciała, abyś zniknął.
SFX: Mwaha
Mustang: Ohhh taa.
Kobieta: Proszę.
Wszystkie twoje kwiaty są związane.
Mustang: Ostatnia rzecz...co by ona zrobiła, gdybym sprzedał ją Fuhrer'owi?
Kobieta: Powiedziała,
"To się nigdy nie zdarzy. Mustang nie jest takim typem mężczyzny."
To będzie 35,200 Cenz, proszę.
Str 23:
Mustang: Jestem zaszczycony.
Oh, Ma'am.
Kim właściwie jesteś?
Lady: Po prostu starą damą, która prowadzi kwiaciarnie i służy Armstrongs przez pare pokoleń.
Dzięki za twój patriotyzm!
Mustang: Hughes...
Wkońcu, jedynymi ludźmi, którzy prawdziwie rozumieją i pomagają sobie, zawsze są powiązani z towarzyszami.
Teraz więc...
Str 24:
Mustang: Co ja zrobię z tymi wszystkimi kwiatami?
SFX: Szelest
Kobieta: Co JEST z tym gościem?
Co za baran.
SFX: Krok krok
Krok krok
Żołnierz: Ugh-
Człowieku, to śmierdzi...
Henshel: Patrzcie.
Tak jak ramię Smith'a.
Cokolwiek to zrobiło, może też wziąść kawałki solidnego metalu.
Str 25:
Henshel: Cholera, niedobrze...
Bucc: Bądźcie ostrożni.
Nasi wrogowie mogą być gdzieś w pobliżu.
SFX: Klank
KlikKlik!
Żołnierze: Ah....
Aaaaaaaaah-
Str 26:
SFX: Tak!
Henshel: Ty żyjesz!
Żołnierz: Czee-
Czeeee-
Henshel: Czy wszystko w porządku?
Popatrz, to ja.
Żołnierz: Poru...
Porucznik Henshel?
Żołnierz B: Ohhh....oh....
jesteśmy...jesteśmy uratowani...
BG Żołnierz: Ciemno przez tą lampę.
Henshel: Jestem z was dumny, że przeżyliście tak długo.
Dzięki niebiosom, że przyszliśmy, kiedy przyszliśmy.
Co z innymi?
Żołnierz: U...
uuuh....
Żołnierz: Inn...
nniii...
wszyscy byliśmy w porządku, kiedy tu zeszliśmy...
P-przestali oddychać...
wszyscy...r-rozszarpani na kawałki...
Str 27:
Bucc: Będziemy musieli ich zanieść z powrotem.
Żołnierz: Tak, sir.
Żołnierz: Mu...musimy się stąd wydostać!
To powróci...
Nie światło...
Ciemność...
Uciekajcie...
Ciemność nadchodzi!
Henshel: Co masz na myśli, mówiąc "to"?
Wrogowie?
Hej!
Str 28:
SFX: Zozozozo
Żołnierz: N-niee!
HIIIIEEEEEEE-
SFX: Zozozozozo
Henshel: Spokojnie-
Weź się w garść!
Str 29:
Cień/SFX: Zoru....
suruuuuuu
SFX: surusuru...
Henshel: Czy możesz wstać?
SFX: Zu
Zuruzuruzuru...
Henshel: Chodźmy.
Dźwignąć ich, jeśli trzeba.
Str 30:
SFX: Puk puk
SFX: Wymach
Mała chmurka: Cześć.
Hawkeye: Ugh, bycie ochroniarzem Fuhrer'a wymaga bycie zbyt sztywnym... moje bary mnie dobijają.
Nigdy się do tego nie przyzwyczaję.
Str 31:
Mrs. Bradley: Kto tam?
Hawkeye: Madame.
Przepraszam za najście o tak późnej porze.
Jestem Lt. Hawkeye z osobistej ochrony Fuhrer'a.
Jego ekscelencja rozkazała, aby dostarczyć jakieś ważne dokumenty.
Mrs. Bradley: Tak mi przykro...Myślę, że mój mąż wyszedł.
Jutro, dobrze?
Nie martw się, zatrzymam je.
Hawkeye: Bardzo dziękuję.
Str 32:
SFX: BLASK
Mrs. Bradley: Salem, dalej tu jesteś?
Hawkeye: Pan...Salem?
Salem: Taa!
Słyszałem kogoś przed drzwiami, i myślałem, że tata może wrócił.
Mrs. Bradley: Salem,
to jest Lt. Hawkeye z osobistej straży.
Salem: Cześć Lt. Hawkeye!
Hawkeye: Witam.
Str 33:
Salem: Pracujesz późno, huh?
Dobra robota!
Hawkeye: Tak, musieliśmy dostarczyć jakieś ważne dokumenty.
Przepraszam za obudzenie cię.
Zaraz idę.
Salem: Już?
To śmierdzi.
Jeeves: Chodź, młody paniczu, musisz odpocząć.
Nie możemy dopuścić, abyś był niewyspany, czyż nie?
Salem: Aww, okej...
Mrs. Bradley: Salem kocha swojego ojca więc,
Chciałby dołączyć do armi tak szybko jak tylko będzie wystarczająco dorosły.
Hawkeye: Wygląda na sprytnego młodego mężczyznę.
Mrs. Bradley: Hohoho...prawda? To moja duma i pociecha.
Str 34:
Mrs. Bradley: Jeśli bylibyśmy jego rodzonymi rodzicami, każdy by miał nam za złe, że robimy takie zamieszanie wokół niego, ale skoro jest adoptowany, możemy się nim cieszyć ile tylko chcemy!
Oh, może byś mnie słuchała!
SFX: Hohohohohoho!
Hawkeye: Więc musiał dostać ten przyjacielski charakter po krewnych.
Mrs. Bradley: Oh, nie, Salem jest od męża strony.
Hawkeye: Oh...
Nie był...jego spokrewnionym dzieckiem?
Mrs. Bradley: Nie, kochana.
On jest synem jakiegoś dalekiego krewnego od strony męża.
Chodźmy z tego hallu.
Czy chciałabyś zostać, i napić się trochę herbaty, za nim mój mąż wróci?
Hawkeye: Nie, dziękuję...
Str 35:
Hawkeye: Będę już wyruszała.
Mrs. Bradley: Oh? Co za szkoda...
Hawkeye: Pułkownik powiedział mi, że Król Bradley urósł jako obiekt doświadczalny, odizolowany i samotny w laboratorium.
SFX: Krok krok krok
Tam właśnie stał się homunculus'em...
On nie ma ani jednego krewnego, nigdzie!
SFX: Krok krok krok
Hawkeye: I to uczucie, które miałam wcześniej...
To było...
Ten chłopiec...
SFX: Taktaktaktaktak
Str 36:
Salem: Domyśliłaś się, czyż nie?
Oh, ta moja matka...
Po prostu kocha rozmawiać.
Str 37:
Hawkeye: Wcześniej zauważyłam chęć krwi...
Czułam ją wcześniej,
ale nie mogłam przypomnieć sobie, gdzie.
Teraz, kiedy jest za mną, sądzę, że już wiem.
To samo uczucie, kiedy homunculus "Gluttony" dopadł mnie.
Salem Bradley.
Kim albo czym ty jesteś?
Str 38:
Salem: Jesteś całkiem odważna, by pytać mnie o moją prawdziwą formę, Lt. Hawkeye.
I jesteś sprytna, by nie wyciągać swojej broni.
Twoje ramiona nie mogą mnie pokonać.
Jeśli zostaniesz w bezruchu, nie zaatakuje.
Hawkeye: Jak miło z twojej strony.
Więc? Jesteś homunculus, jak Gluttony?
Nie, nie możesz być...ta...obecność jest tak silna, że czuję się, jakbym się dusiła.
Salem: Tak i nie. Jestem taki sam jak Gluttony...
ale zrobiłabyś wielki błąd, myśląć, że jestem na tym samym poziomie co on.
Str 39:
Salem: Ja jestem ORYGINALNY homonculus.
Moje imię to "Duma".
SFX: Zuruuu
Str 40:
SFX: WHOOOOOOOOOOOOOOOOO
Ed: Praca?
Co to znaczy?
Kimblee: Musisz wykonywać swoję robotę jako State Alchemist.
Ed: Nie.
Ed: Oczywiście, nic nie znaczy jaka moja odpowiedź by nie była, prawda?
Kimblee: Nie, nie znaczy.
Str 41:
Kimblee: Jego ekscelencja Fuhrer ma trzy instrukcje.
Wszystkie wymagają, abyście ze mną współpracowali.
Numer jeden:
Znajdź Bliznę, który ukrywa się gdzieś tutaj.
Masz go tylko znaleźć.
Zabicie go to moja robota.
Numer dwa:
Znajdź Doktora Marcoh, który prawdopodobnie podróżuje z Blizną.
I znów, masz go tylko znaleźć.
Resztą zajmę się ja.
I ostatnie,
numer trzy.
Str 42:
Kimblee: Weź Briggs, wytnij/wyrzeźbij krwisty herb na tym!
Tekst: Przeklęty plan wchodzi w ruch!
Szybko tłumaczyłem, raczej ogólnikowo i dosłownie, więc tłumaczonko przyda się tylko komuś, kto kompletnie nie rozumie englisha, w innym przypadku tłumaczenie HisshouBuraiKen'a jest znakomite ^^
Notka od Hisshou (w skrócie): Ukazał się tom 16 mangi, i Crimson Alchemist zyskał swoje imię w "Angielskich imionach". Od teraz będzie używane w tłumaczeniu "Solf J. Kimblee", by żyć w zgodzie z mangą (xDxD). Dla zainteresowanych, "Solf" to faktycznie imię Niemieckie, wymawia się "Zolf".
Str 01:
SFX: Loooooooooooooooooom
Looooooooooooooooooooooooooooom
Winry: Ci goście wyglądają na ponuraków (sztywniacy xD)...
Mam nadzieję, że ten, kto ma mnie odebrać zjawi się tu wkrótce.
SFX: Mrugnięcie
Uderzyć
Str 02:
Kimblee: Moje przeprosiny, że musiałaś czekać.
Jestem Solf J. Kimblee.
Więc to jest twoja torba? Proszę, pozwolę sobie ją wziąść.
Winry: Oh!
Dziękuję!
Kimblee: Jesteś z Risenbool, prawda Miss Rockbell?
SFX: Wruuuum
Winry: Skąd wiedziałeś?
Kimblee: Jego ekscelencja Fuhrer poinformował mnie.
SFX: Gata gata gata
Kimblee: Miss...
Lekarze, mąż i żona, którzy zginęli w Ishval to byli twoi rodzice, prawda?
Str 03:
Winry: Tak...
Kimblee: Ich ciała zostały znalezione przez mój oddział.
Winry: Huh?!
Kimblee: Zjawiliśmy się tam moment za późno.
Kiedy tam dotarliśmy, ten Ishval był już...
Winry: Rozumiem...
Kimblee: Byli honorowymi lekarzami, którzy przysięgli pomagać potrzebującym, aż do samego końca.
Str 04:
Kimblee: Znaleźliśmy tych dwoje
posiadających zdjęcie ich samych trzymających piękną, młodą dziewczynkę. Było to dla nich na pewno bardzo cenne.
To musiałaś być ty.
SFX: Uśmiech
Kimblee: Jestem zaszczycony ciebie poznać, Winry Rockbell.
Tytuł: Oryginalny homunculus
Str 05:
Winry: Mogłeś mi powiedzieć, że zmierzałeś tutaj!
Ed: Nie mieliśmy czasu. Byliśmy w pośpiechu.
Winry: Jesteście ZAWSZE w pośpiechu!
I dlaczego byliście w więzieniu?
Jeśli zrobiliście coś złego, przyznajcie się.
Ed: Ehh...więc...wiele się wydarzyło...
Kimblee: To było zwykłe nieporozumienie.
Str 06:
Kimblee: Nie ma się czym martwić, Miss Rockbell.
Fullmetal Alchemist zostaną uwolnieni.
Zostało jeszcze tylko parę procedur, przez które najpierw musimy przejść.
Winry: Naprawdę?
Bardzo dziękuję, Mr. Kimblee!
Kimblee: Przyjemność po mojej stronie.
Winry: Miej na niego oko, i na jego brata, okej?
Ed: Psst.
SFX: Ciagnąć ciągnąć
Ed: Nie zaprzyjaźniaj się z Kimblee'm.
Winry: Huh? Jak to? Jest naprawdę miłym gościem i prawdziwym dżentelmenem,
plus był taki słodziutki, by porozmawiać o moich rodzicach.
Ed: On nie jest dżentelmenem...
To co zrobił w Ishval to-
SFX: Mrugnięcie
Str 07:
Hawkeye: Mogę ci tylko powiedzieć tyle, ile sama wiem.
Ed: Co ona wie...racja...
Wiem tylko tyle, ile Lt. Hawkeye widziała...
Lt......Hawkeye......
Hawkeye: Kochasz Winry, co nie?
Co nie?
Co nie?
CO nie!
Ed: ERP!
ED: WAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAGH! (Mały tekst: Pamiętam zbyt dużo!)
SFX: KABONG
Rollarollarollarolla
Winry: Co ty do diabła robisz?! Próbuję przeglądać twojego automatika! (xD)
Ed: Uspokój się! Rozkazuję ci się uspokoić, Edwardzie Elric!
SFX: Haaaa, haaa, haaaa
Ed: Skoncentruj się na czymś innym! Czymkolwiek innym! Skoncentruj!
HYDROGEN HELIUM LITHIUM BERYLIUM BORON CARBON NITROGEN OXYGEN FLOURINE NEON SODIUM MAGNESIUM ALUMINUM
SFX: Criiiiiiiiiiiiiiiick
Winry: Czy twój mózg się rozbił czy cuś?
Str 08:
Ed: Chrom mangan żelazo kobalt nikiel miedź gallium germanium arsenic selenium brom kry-
SFX: Dreszcze
Winry: Poszedł.
SFX: Sheesh
Winry: Dlaczego kocham tego dziwaka?
Ed: Hmm? Mówiłaś coś?
Winry: Nie.
NIC.
SFX: Krank
Ed: YEEEARGH!
Cholera...
uprzedzaj mnie, kiedy będziesz łączyć nerwy...
Winry: Dobra, zróbmy twoją nogę.
Str 09:
SFX: swish swish
Ed: Wow...
Jest zbyt lekka!
SFX: swish swish
Ed: To powoduje, że się jakoś denerwuje.
Czy to naprawdę będzie wytrzymałe?
Winry: Jep.
Podsumowując, Nie będzie tak silne jak poprzednie, ale wzmocniłam stawy i powierzchnie.
Jeśli się martwisz, mogę upchnąć jakąś obronę (lśniącą?)
i jakieś nowe buty.
Ed: Naah.
SFX: Nng
Buccaneer: Nng?
Ed: Hej.vee
Str 10:
Bucc: Dlaczego cię wypuścili?
SFX: Wzruszyć ramionami
Ed: Nie mam pojęcia.
Następny przykład wpływu State Alchemist (Stanu :X), tak myślę.
SFX: Wzruszyć ramionami
Bucc: Hmph! Widzę, że zostałeś teraz wyposażony na zimną pogodę.
Ed: Wygląda na to, ze zmieniłeś wyposażenie.
Bucc: BWAHA!
Podziwiaj, M-90, "ZŁA NIEDŹWIEDZIA KLASA" Automatik, do użycia w lekkiej walce!
To definitywnie najlepszy automatik dla mnie!
SFX: SHASHIIIING!
Winry: Wow, świetnie! Posiada pazury!
Ooh! Czy one nie są diamentowe?!
Ed, Pozwól mi trochę położyć na tobie!
Ed: Nie, do diabła.
Kimblee: Nie winię cię.
Kimble SFX: Hrmmm..
Bucc SFX: Huhu
Hahahaha
Str 11:
Bucc: Nngcooo?
Fullmetal, to twój mechanik?
Ta piękna młoda dama?
Mechanik: Awww, jest urocza!
SFX: MAUL!
Ed: Co ku*wa?!
Bucc: Irytujesz mnie...
SFX: Narzekać narzekać...
SFX: UDERZYĆ
Ed: Dupa.
Winry: Północna mechanika jest taka wspaniała!
Mechanik: Chcesz obczaić mój warsztat?
Winry: Tak! Pokaż mi, proszę!
Ed: Hej!!
Str 12:
Winry: Coś nie tak?
Ed: Uuh...
Tylko niech cię nie poniesie.
Jest wiele niebezpiecznych rzeczy w tym forcie.
Winry: Zrozumiałam.
Heheeeee....
Mam zamiar dowiedzieć się nie co więcej o automatikach na zimną pogodę, zaraz jak z tobą skończę...
Kto wie, kiedy nadarzy się druga taka okazja, aby zobaczyć północną mechanikę w akcji?
Str 13:
Mechanik: Nie można używać lekkiego metalu dla zębów.
Winry: ~~~~~~~ramiona~~~~~~wyrównane~~
Mechanik: Próbowałem multum alloys, ale varitech tworzy najlepsze rzeczy.
~~szkło~~~~~~~zmiksowane z~~~~
~~~~~węglową stalą~~~~najmocniejsze~~~~
SFX: Gryzmoły
Kimblee: Jest taka zaabsorbowana w swojej pracy... tak jak jej rodzice.
Kocham takie dziewczyny jak ona.
Ed: Ty stary...
Kimblee: Oh, spokojnie.
Nie jestem pedofilem, na miłość boską.
Teraz.
Dzięki Miss Rockbell, twoja konserwacja została zakończona i nie jesteś już tutaj w niebezpieczeństwie.
SFX: Tak
Str 14:
Kimblee: To znaczy, że ja też mogę się zrelaksować.
Muszę z tobą porozmawiać odnośnie roboty,
Fullmetal ALchemist.
Str 15:
Al: Ummm....
Dlaczego nie zostałem jeszcze wypuszczony?
Strażnik: Rozkaz Kimblee.
Byliśmy tylko uprawnieni do uwolnienia Fullmetal Alchemist.
Al: Cholera...chcą nas rozdzielić...
Fuhrer nie tylko sprowadził tutaj Winry, by trzymać nas na linii... chce także dać do zrozumienia, że jej życie jest w jego rękach.
Str 16:
Al: To znaczy, że chce mieć na nas haczyk.
Nie mogę pchać się...
muszę zaczekać na moją szansę...
SFX: Bong bong
Henshel: Drużyna zwiadowcza ma trzy dni racji żywieniowej.
To już tydzień dzisiaj...
Olivia: Będzie to zamknięte...
Str 17:
Żołnierz: Mogli zjeść ich konie.
Henshel: Bardziej bym się martwił o ich stan umysłu.
Tydzień samemu w całkowitej ciemności, każdy by oszalał.
Olivia: Wierzę, że ich umysły są wystarczająco silne.
Żołnierz: Zabieram bezprzewodowe przyrządy, ale nie oczekujcie zbyt wiele.
Ich nie działa.
Olivia: A może jednak wziąść kabel?
Żołnierz: Nie.
Nie można, cokolwiek tam jest, aby później trafiło z powrotem do bazy.
Bucc: Major Generał Armstrong.
Str 18:
Bucc: Nie mamy zielonego pojęcia, co można oczekiwać tam na dole.
Jeśli nie wrócimy w ciągu 24 godzin,
Proszę, aby o nas zapomniano.
Załóżcie, że nieżyjemy i zapieczętujcie dziure!
SFX: Creeeeeee
Olivia: Tak będzie.
Macie moje słowo.
SFX: Creeeeeeeeeeak
SFX: Klong
Str 19:
Olivia: Słuchajcie wszyscy.
To co ja zrobiłam Generałowi Raven, to ja sama.
Nikt z was nic nie widział, nikt z was nic nie słyszał.
Jeśli ktoś odkryje, będę zmuszona ponieść odpowiedzialność.
I chcę, abyście wtedy o mnie zapomnieli.
Tankee: Aye, ma'am.
Żołnierz: Zrozumiano.
Str 20:
Bucc: Tędy.
SFX: Gulp
Bucc: Dalej.
SFX: TOK
Str 21:
Mustang: Czy tak?
Robi się także niebezpiecznie na północy.
Kobieta: Tak, sir.
Teraz musicie przejąć dowodzenie.
Dlatego weszłam w kontakt z tobą tak szybko jak to było tylko możliwe.
Mustang: Żołnierze Briggs są uzdolnieni zaraz po przyjściu. Czy nie byli by wystarczający bez Wschodniej HQ włączającej się?
Kobieta: Nie.
Briggs to dobrze wyszkolona jednostka obronna.
Niektórzy mówią "Ci, którzy uderzają pierwsi, wygrywają walkę", ale to tylko działa, jeśli ma się niepokonaną ofensywę i nie do przejścia obronę.
Łącząc obronę Briggs z super atakiem Wschodniej Armi było by połączeniem ostatecznym.
Oczywiście nawiązując do Madame Olivia.
Str 22:
Mustang: Prawda...
Północne i Wschodnie jednostki trenowały współnie wiele razy...i wrzucały nas w sam środek piekła.
Jak zwykle,
Północna Ściana Briggs ma wyśmienity zasięg limitów swojej zdolności.
I ona wybrała MNIE jako jej duel partnera! Jak dobre to jest?
SFX: Hahaha
Kobieta: Nah, ona chce tylko twoją armię.
Bardziej by chciała, abyś zniknął.
SFX: Mwaha
Mustang: Ohhh taa.
Kobieta: Proszę.
Wszystkie twoje kwiaty są związane.
Mustang: Ostatnia rzecz...co by ona zrobiła, gdybym sprzedał ją Fuhrer'owi?
Kobieta: Powiedziała,
"To się nigdy nie zdarzy. Mustang nie jest takim typem mężczyzny."
To będzie 35,200 Cenz, proszę.
Str 23:
Mustang: Jestem zaszczycony.
Oh, Ma'am.
Kim właściwie jesteś?
Lady: Po prostu starą damą, która prowadzi kwiaciarnie i służy Armstrongs przez pare pokoleń.
Dzięki za twój patriotyzm!
Mustang: Hughes...
Wkońcu, jedynymi ludźmi, którzy prawdziwie rozumieją i pomagają sobie, zawsze są powiązani z towarzyszami.
Teraz więc...
Str 24:
Mustang: Co ja zrobię z tymi wszystkimi kwiatami?
SFX: Szelest
Kobieta: Co JEST z tym gościem?
Co za baran.
SFX: Krok krok
Krok krok
Żołnierz: Ugh-
Człowieku, to śmierdzi...
Henshel: Patrzcie.
Tak jak ramię Smith'a.
Cokolwiek to zrobiło, może też wziąść kawałki solidnego metalu.
Str 25:
Henshel: Cholera, niedobrze...
Bucc: Bądźcie ostrożni.
Nasi wrogowie mogą być gdzieś w pobliżu.
SFX: Klank
KlikKlik!
Żołnierze: Ah....
Aaaaaaaaah-
Str 26:
SFX: Tak!
Henshel: Ty żyjesz!
Żołnierz: Czee-
Czeeee-
Henshel: Czy wszystko w porządku?
Popatrz, to ja.
Żołnierz: Poru...
Porucznik Henshel?
Żołnierz B: Ohhh....oh....
jesteśmy...jesteśmy uratowani...
BG Żołnierz: Ciemno przez tą lampę.
Henshel: Jestem z was dumny, że przeżyliście tak długo.
Dzięki niebiosom, że przyszliśmy, kiedy przyszliśmy.
Co z innymi?
Żołnierz: U...
uuuh....
Żołnierz: Inn...
nniii...
wszyscy byliśmy w porządku, kiedy tu zeszliśmy...
P-przestali oddychać...
wszyscy...r-rozszarpani na kawałki...
Str 27:
Bucc: Będziemy musieli ich zanieść z powrotem.
Żołnierz: Tak, sir.
Żołnierz: Mu...musimy się stąd wydostać!
To powróci...
Nie światło...
Ciemność...
Uciekajcie...
Ciemność nadchodzi!
Henshel: Co masz na myśli, mówiąc "to"?
Wrogowie?
Hej!
Str 28:
SFX: Zozozozo
Żołnierz: N-niee!
HIIIIEEEEEEE-
SFX: Zozozozozo
Henshel: Spokojnie-
Weź się w garść!
Str 29:
Cień/SFX: Zoru....
suruuuuuu
SFX: surusuru...
Henshel: Czy możesz wstać?
SFX: Zu
Zuruzuruzuru...
Henshel: Chodźmy.
Dźwignąć ich, jeśli trzeba.
Str 30:
SFX: Puk puk
SFX: Wymach
Mała chmurka: Cześć.
Hawkeye: Ugh, bycie ochroniarzem Fuhrer'a wymaga bycie zbyt sztywnym... moje bary mnie dobijają.
Nigdy się do tego nie przyzwyczaję.
Str 31:
Mrs. Bradley: Kto tam?
Hawkeye: Madame.
Przepraszam za najście o tak późnej porze.
Jestem Lt. Hawkeye z osobistej ochrony Fuhrer'a.
Jego ekscelencja rozkazała, aby dostarczyć jakieś ważne dokumenty.
Mrs. Bradley: Tak mi przykro...Myślę, że mój mąż wyszedł.
Jutro, dobrze?
Nie martw się, zatrzymam je.
Hawkeye: Bardzo dziękuję.
Str 32:
SFX: BLASK
Mrs. Bradley: Salem, dalej tu jesteś?
Hawkeye: Pan...Salem?
Salem: Taa!
Słyszałem kogoś przed drzwiami, i myślałem, że tata może wrócił.
Mrs. Bradley: Salem,
to jest Lt. Hawkeye z osobistej straży.
Salem: Cześć Lt. Hawkeye!
Hawkeye: Witam.
Str 33:
Salem: Pracujesz późno, huh?
Dobra robota!
Hawkeye: Tak, musieliśmy dostarczyć jakieś ważne dokumenty.
Przepraszam za obudzenie cię.
Zaraz idę.
Salem: Już?
To śmierdzi.
Jeeves: Chodź, młody paniczu, musisz odpocząć.
Nie możemy dopuścić, abyś był niewyspany, czyż nie?
Salem: Aww, okej...
Mrs. Bradley: Salem kocha swojego ojca więc,
Chciałby dołączyć do armi tak szybko jak tylko będzie wystarczająco dorosły.
Hawkeye: Wygląda na sprytnego młodego mężczyznę.
Mrs. Bradley: Hohoho...prawda? To moja duma i pociecha.
Str 34:
Mrs. Bradley: Jeśli bylibyśmy jego rodzonymi rodzicami, każdy by miał nam za złe, że robimy takie zamieszanie wokół niego, ale skoro jest adoptowany, możemy się nim cieszyć ile tylko chcemy!
Oh, może byś mnie słuchała!
SFX: Hohohohohoho!
Hawkeye: Więc musiał dostać ten przyjacielski charakter po krewnych.
Mrs. Bradley: Oh, nie, Salem jest od męża strony.
Hawkeye: Oh...
Nie był...jego spokrewnionym dzieckiem?
Mrs. Bradley: Nie, kochana.
On jest synem jakiegoś dalekiego krewnego od strony męża.
Chodźmy z tego hallu.
Czy chciałabyś zostać, i napić się trochę herbaty, za nim mój mąż wróci?
Hawkeye: Nie, dziękuję...
Str 35:
Hawkeye: Będę już wyruszała.
Mrs. Bradley: Oh? Co za szkoda...
Hawkeye: Pułkownik powiedział mi, że Król Bradley urósł jako obiekt doświadczalny, odizolowany i samotny w laboratorium.
SFX: Krok krok krok
Tam właśnie stał się homunculus'em...
On nie ma ani jednego krewnego, nigdzie!
SFX: Krok krok krok
Hawkeye: I to uczucie, które miałam wcześniej...
To było...
Ten chłopiec...
SFX: Taktaktaktaktak
Str 36:
Salem: Domyśliłaś się, czyż nie?
Oh, ta moja matka...
Po prostu kocha rozmawiać.
Str 37:
Hawkeye: Wcześniej zauważyłam chęć krwi...
Czułam ją wcześniej,
ale nie mogłam przypomnieć sobie, gdzie.
Teraz, kiedy jest za mną, sądzę, że już wiem.
To samo uczucie, kiedy homunculus "Gluttony" dopadł mnie.
Salem Bradley.
Kim albo czym ty jesteś?
Str 38:
Salem: Jesteś całkiem odważna, by pytać mnie o moją prawdziwą formę, Lt. Hawkeye.
I jesteś sprytna, by nie wyciągać swojej broni.
Twoje ramiona nie mogą mnie pokonać.
Jeśli zostaniesz w bezruchu, nie zaatakuje.
Hawkeye: Jak miło z twojej strony.
Więc? Jesteś homunculus, jak Gluttony?
Nie, nie możesz być...ta...obecność jest tak silna, że czuję się, jakbym się dusiła.
Salem: Tak i nie. Jestem taki sam jak Gluttony...
ale zrobiłabyś wielki błąd, myśląć, że jestem na tym samym poziomie co on.
Str 39:
Salem: Ja jestem ORYGINALNY homonculus.
Moje imię to "Duma".
SFX: Zuruuu
Str 40:
SFX: WHOOOOOOOOOOOOOOOOO
Ed: Praca?
Co to znaczy?
Kimblee: Musisz wykonywać swoję robotę jako State Alchemist.
Ed: Nie.
Ed: Oczywiście, nic nie znaczy jaka moja odpowiedź by nie była, prawda?
Kimblee: Nie, nie znaczy.
Str 41:
Kimblee: Jego ekscelencja Fuhrer ma trzy instrukcje.
Wszystkie wymagają, abyście ze mną współpracowali.
Numer jeden:
Znajdź Bliznę, który ukrywa się gdzieś tutaj.
Masz go tylko znaleźć.
Zabicie go to moja robota.
Numer dwa:
Znajdź Doktora Marcoh, który prawdopodobnie podróżuje z Blizną.
I znów, masz go tylko znaleźć.
Resztą zajmę się ja.
I ostatnie,
numer trzy.
Str 42:
Kimblee: Weź Briggs, wytnij/wyrzeźbij krwisty herb na tym!
Tekst: Przeklęty plan wchodzi w ruch!
Have you shown your appreciation today? Click the thanks button or write your appreciation below!
1 members and 2 guests have thanked juUnior for this release
UlanaXY






Login or register to comment
Benefits of Registration:
* Interact with hundreds of thousands of other Manga Fans and artists.
* Upload your own Artwork, Scanlations, Raws and Translations.
* Enter our unique contests in order to win prizes!
* Gain reputation and become famous as a translator/scanlator/cleaner!