Welcome to MangaHelpers! Check out the forums for the latest discussions.
Announcements
Fullmetal Alchemist 75
FMA Ch.75
-> RTS Page for Fullmetal Alchemist 75
Based on HisshouBuraiKen's translation
Ale zajedwabisty chapter *x*
Str 01:
Tekst: Dostając imię od Homunculus'a, Hoenheim zaczyna zdobywać wiedzę... ucząc się, jak czytać, pisać, i...
Hoenheim: To jest "Słońce".
Dziecko: Takie?
Hoenheim: Tak.
A to jest "Księżyc".
Dziecko: Hej, a jak napiszesz "Ryba"?
Hoenheim: Tak.
A jeśli napiszesz w ten sposób, będzie: "Złap trzy ryby."
Gość 1: Człowieku, umiejąc czytać i pisać to z pewnością świetna sprawa.
Gość 2: Taa, będąc sprytniejszym ciężej panom panować nad taką osobą.
Gość 1: Kiedy i jak nauczyłeś się tego, co?
Hoenheim: Chciałbyś wiedzieć!
Str 02:
Hoenheim: Pokażę wam, jak dodawać liczby jutro, okej?
Gość: W porządku, dzięki!
Pan: HEJ!
Co wy małe, tłuste lenie robicie?
Wy bezwartościowe śmiecie, chcecie, abym dał wasze następne żarcie psom?
Hoenheim: Ack! Przepraszam, Panie!
Pan: Umiesz pisać?
Hoenheim: Uhh, taa... Umiem czytać, pisać, i podstawową matematykę...
Pan: A niech mnie.
Myślałem, że to dziwne... słudzy nagle zaczęli robić się mądrzejsi. Więc ty jesteś tym, który ich uczy, eh?
Str 03:
Hoenheim: Oprócz czytania i pisania, potrafię też robić trochę alchemi, Panie.
Może mógłbym ci asystować w bardziej pożytecznych zajęciach?
Tytuł: Ostatnie dni Xerxes
Hoenheim: "Wszystkie te rzeczy są zrobione z jednego, i wszystkie reczy wrócą do jednego/całości."
"Innymi słowy, jedno to wszystko."
"Przez jedno, mamy wszystko. W jednym, wszystko przebywa/żyje"
Str 04:
Hoenheim: "Bez całości, nie ma części."
Flask(butelka, nie będę zmieniał ;p): Stałeś się dobrym alchemikiem, Hoenheim.
Hoenheim: Nie na tyle, aby być kimś więcej niż asystentem.
Ramię Pana nadal sięga bardzo daleko...
Jestem ci bardzo wdzięczny.
Flask: Za co?
Hoenheim: Rzeczy, które mnie nauczyłeś są przyczyną, dla której prowadzę teraz tak dobre życie.
Moje dni jako niewolnik zdają się być takie dalekie.
Flask: Proszę, to ja powinienem tobie dziękować.
To była twoja krew, która dała mi życie. W zasadzie, jesteś jakby moim ojcem.
Mały tekst: hahaha
Hoenheim: Łał, nie mam nawet domu czy rodziny, a już mam dzieciaka!
Str 05:
Flask: Rodzina, eh...
To musi być niewygodne, być człowiekiem. Wasz gatunek zmuszony jest łączyć się w społeczności i rozmnażać się, w celu zapewnienia przetrwania.
Hoenheim: Nie nazywaj tego "rozmnażaniem".
Może to wygląda głupie z twojego punktu widzenia,
ale my ludzie mamy dużo radości z posiadania przyjaciół i rodziny.
Flask: Hmmm... jeśli tak mówisz...
Hoenheim: Więc co przynosi ci zadowolenie, co?
Flask: No więc...
Nic nadzwyczajnego... Jeśli opuszczę te buteleczkę, zginę.
Więc może posiadanie własnego ciała, i możliwość uwolnienia się z tego kontenera.
Str 06:
Master: Hej!
Czy ty znów go wziąłeś z laboratorium, Hoenheim?
Mam sprawę z Homunculus'em,
oddaj mi go.
Hoenheim: Moje przeprosiny.
Pan: Wygląda na to, że Król chce z tobą rozmawiać.
Flask: Oh?
Hoenheim: Król?
Co on może chcieć?
Flask: Nieśmiertelność?
Hrmm... Dlaczego gość z taką mocą i wpływami chce zajmować się czymś takim?
Pan: Zamknij się, Homunculus'ie.
Str 07:
Pan: Byłeś przyzwany/stworzony przed Królem Xerxes!
Bądź jeszcze raz nieuprzejmy, i zgniotę cię w tej butelce!
Flask: Oh taa? Wielka mi gadka.
Jeśli coś spróbujesz tutaj ze mną, czy to nie twoja GŁOWA będzie zmiażdżona? <lol>
Król: Koniec pogawędki.
Nieśmiertelność.
Jest możliwa, czy nie?
Str 08:
Flask: Strach przed starością, eh?
To smutne, wasza wysokość.
Dobrze.
Nauczę cię sekretu nieśmiertelnego życia.
Str 09:
Farmer: Co wy chłopcy kopiecie? To wielkie!
Pracuś: System nawadniający!
Król rozkazał wykopać gigantyczny kanał wokół całego kraju!
Farmer: Naprawdę?
Może nasze pola również będą mogły z tego skorzystać.
Król Xerxes naprawdę jest wielkim człowiekiem.
Nawet w swoim pałacu, myśli o takich ludziach z małych miasteczek jak my.
Żona: Pracujcie ciężko!
Chmurki: Mam nadzieje, że skończą wkrótce!
Wykopiemy własne rowy, kiedy będzie skończone!
Str 10:
Farmer: Co za hałas...
Farmer: Kopaliście rów...!
Str 11:
Farmer: Hii!
Żona: Aah-
Aaah-
Gość: Nie zostawcie nikogo przy życiu.
Gość 2: Tak.
Gość: Następne jest...
Str 12:
Niewolnik 1: Słyszałem, że miasto na północy, Bodas, zostały doszczętnie zmiecione z mapy zesłeszj nocy.
Niewolnik 2: Co się stało?
Niewolnik 1: Słyszałem, że zostało zaatakowane przez rebeliantów.
Zabili wszystkich i spalili wszystkie budynki.
Hoenheim: Chore.
Ci rebelianci są chorzy, zabijać wszystkich w Bodas bez żadnej prowokacji...
Flask: Oh...
Jakie straszne...
Flask SFX: Shhaaa
Król: Szybko...
Szybciej...
Str 13:
King: Szybciej!
Pan: Wasza wysokość.
"System nawadniający",
Koło Transmutacyjne, które sobie życzyłeś, zostało skończone.
Król: Mm... nareszcie. Tak długo to trwało...
Już jest skończone, tak Homunculus'ie?
Flask: Z pewnością.
Wkrótce będziesz nieśmiertelny, królu.
Król: Moje serce należało do ludzi, kórzy żyli w miasteczkach...
ale teraz...
Pan: Pod waszą wiedzą i szczytnym panowaniem, wasza wysokość,
ludzie w Xerxes będą żyć w pokoju i dostatku przez całą wieczność.
Str 14:
Pan: Teraz.
Czas, aby rozpocząć rytuał.
Str 15:
Hoenheim: Niesamowite.
Król naprawdę stanie się nieśmiertelny!
To jest wschód nowej ery!
Str 16:
Król: Ooh... czy to...
Król: Nieśmiertel-?!
Pan: Argh!
Król: Co się dzieje?
Coś nie tak?!
Pan: Khagh!
Król: Guh-
Mmph-
Nie...
powiedziałeś, że nic nam... nie zrobisz...
Konie: NEEEEEEEEI!
Ludzie: GHA-
URGH-
KHARGH
Str 17:
Hoenheim: Co to jest?!
Co się dzieje!
Homun-
Coś ty zrobił?!
Flask: Stoisz w prawdziwym środku Koła Transmutacyjnego.
I skorzystam z twojej krwi, którą mi dałeś, aby otworzyć bramę.
Stoimy pośrodku wszystkich rzeczy.
Przez więzy krwi, Hoenheim.
Str 18-19:
SFX: BZZT-
RRRRUMBLE
GHOOOOOOOOOOOOOOOOOOO-
Str 20:
SFX: DODODODODODODODODODO
Str 21:
SFX: BZOOOOO-
Str 22:
Hoenheim: Ugh...
Co...
Dlaczego jest tak cicho?
Ktoś...
ktokolwiek...
Str 23:
Hoenheim: Oni... wszyscy są martwi.
Ktokolwiek...
Willard?
Mehitilt?
Reinmyle?
Tony?!
Mayo?
Co to jest...
Ktokolwiek...
Proszę, odezwij się...
Str 24:
Król: Tracisz swój czas.
Wszyscy zostali rozdarci ze swoich dusz.
Hoenheim: Wasza wysokość!
Jesteś bezpieczny!
Jak wyglądam?
Chciałem przyjąć formę, która byłaby najodpowiedniejsza...
Co z TWOIM ciałem?
Czy jest wspaniałe?
Str 25:
Hoenheim: Jesteś...
mną...
Str 26:
Ojciec: Użyłem danych z twojej krwi, aby stworzyć nowy "kontener"...
Aaah...
Narescie mam własne stopy, abym mógł chodzić.
Hoenheim: Czy...
czy to ty, Homunculusi'e?!
Nie mam pojęcia co się stało?
Co masz na myśli, czy moje ciało "jest wspaniałe?"
Ojciec: Zamknij swoje oczy, i skup się na swoich wewnętrznych myślach.
W podzięce za twoją krew, dałem ci imię.
Dałem ci wiedzę.
I teraz...
Str 27:
Ojciec: Dałem ci nieśmiertelność.
W zamian za każdą duszę mieszkańca tego kraju.
Małe chmurki: Zabij mnie
Zabij mnie
Nie chcę umierać
Nie
Zabij mnie
Wypuść mnie
Proszę
Jestem przerażony
Gdzie jestem
Proszę pomóż
Ojciec: Więc,
Wziąłem połowę dla siebie, w zasadzie.
Nareszcie jestem wolny do tej małej, niewygodnej buteleczki. <jak Dżini :x>
Hoenheim: N-
Ojciec: Dziękuję ci za wszystko,
Hoenheim.
SFX: NIIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
Str 28:
Małe chmurki: Heim...
...Proszę pana...
Panie Hoenheim...
Izumi: Przepraszam! Ty, z brodą!
Hoenheim: Snx-coo?
Izumi: Miałam rację.
Jesteś Pan Hoenheim, tak?
Poznajesz mnie?
Nie mogę uwierzyć, że spotkałam ojca Ed'a i Al'a!
Hoenheim: Tak samo, nigdy bym nie przypuszczał, że trafię na ich pana!
Str 29:
Hoenheim: Dziękuję zaopiekę nad moimi chłopcami.
Izumi: Ahaha! Przyjemność po mojej stronie!
Hoenheim: Zostawiłem ich, nie będąc dla nich nawet prawdziwym ojcem...
musieli polegać na innych...
Izumi: Może powinieneś mieć poważnę rozmowę z nimi, za nim odszedłeś?
Hoenheim: Nie, nie...
Byłem zawstydzony.
Hoenheim: Pani Izumi?
Sig: Izumi!
Str 30:
Sig: Tabletki, tabletki...
Hoenheim: Czy wszystko w porządku?!
Hoenheim: Panie Sig, proszę podjechać tu swoim samochodem.
Sig: Huh?
Izumi: W porządku... to zdarza się cały czas.
Hoenheim: Wiem wiele o medycynie,
i ty na pewno NIE jesteś w porządku.
Pośpiesz się!
Sig: T-tak!
Str 31:
Hoenheim: Pani Izumi...
Widziałaś Prawdę, tak?
Co poświęciłaś?
Prosze, nie ukrywaj tego przede mną.
Zapewniam cię, nie jestem jednym z "tych" alchemików.
I jak powiedziałem, mam wiedzę na temat sztuki leczenia.
Oczywiście, to umiejętności Xingese, więc możesz myśleć o nich podejrzanie.
Izumi: Xingese?
Str 32:
Izumi: Zabrało mi to trochę moich wnętrzności.
Próbowałam wskrzesić moje zmarłe dziecko,
i skończyłam z ciałem, które już nie będzie mogło mieć dzieci.
Hoenheim: Rozumiem...
Mmm...
Tak...
Izumi: Cough
Hoenheim: Pani Izumi,
czy wojsko próbowało się z tobą ostatnio skontaktować?
Izumi: No więc, Fuhrer się raz pojawił, próbował przekonać mnie, abym została jednym ze Stanowych Alchemików. Ale, odmówiłam.
Hoenheim: Dobrze.
Nie ruszaj się.
Izumi: Hmm?
Str 33:
Izumi: Coo-
Str 34:
Sig: Izumi!
Trzymaj się!
Str 35:
Sig: Izumi!!
Izumi: Uspokój się, kochanie.
Wszystko w porządku.
... Mogę oddychać swobodnie.
Mała chmurka: Kaszel
Sig: Czyś ty oszalała? Zadźgał cię!
Pozwól mi obejrzeć ranę!
Izumi: Tu...
nie... ma nic.
Hoenheim: Jako, że ciało, które straciłaś, symbolizuje twój grzech, nie mogę tego wrócić...
Mały tekst: Ouch.
Hoenheim: Ale zmieniłem rozkład twoich wnętrzności, aby przepływ krwi był łatwiejszy.
Pani Izumi,
Nie możesz się teraz poddać.
Izumi: Hoenheim...
Kim ty do diabła jesteś?!
Str 36:
Hoenheim: "Potworem"...
to jest to, co normalnie mówię, ale TOBIE powiem prawdę.
Jestem Kamień Filozoficzny
z daną formą człowieka, i imieniem "Van Hoenheim."
Tekst: Kamień Filozoficzny, wiecznie szukany, wiecznie pożądany. Czy to prawdziwa forma ojca Ed'a, Hoenheim'a?!
Ale zajedwabisty chapter *x*
Str 01:
Tekst: Dostając imię od Homunculus'a, Hoenheim zaczyna zdobywać wiedzę... ucząc się, jak czytać, pisać, i...
Hoenheim: To jest "Słońce".
Dziecko: Takie?
Hoenheim: Tak.
A to jest "Księżyc".
Dziecko: Hej, a jak napiszesz "Ryba"?
Hoenheim: Tak.
A jeśli napiszesz w ten sposób, będzie: "Złap trzy ryby."
Gość 1: Człowieku, umiejąc czytać i pisać to z pewnością świetna sprawa.
Gość 2: Taa, będąc sprytniejszym ciężej panom panować nad taką osobą.
Gość 1: Kiedy i jak nauczyłeś się tego, co?
Hoenheim: Chciałbyś wiedzieć!
Str 02:
Hoenheim: Pokażę wam, jak dodawać liczby jutro, okej?
Gość: W porządku, dzięki!
Pan: HEJ!
Co wy małe, tłuste lenie robicie?
Wy bezwartościowe śmiecie, chcecie, abym dał wasze następne żarcie psom?
Hoenheim: Ack! Przepraszam, Panie!
Pan: Umiesz pisać?
Hoenheim: Uhh, taa... Umiem czytać, pisać, i podstawową matematykę...
Pan: A niech mnie.
Myślałem, że to dziwne... słudzy nagle zaczęli robić się mądrzejsi. Więc ty jesteś tym, który ich uczy, eh?
Str 03:
Hoenheim: Oprócz czytania i pisania, potrafię też robić trochę alchemi, Panie.
Może mógłbym ci asystować w bardziej pożytecznych zajęciach?
Tytuł: Ostatnie dni Xerxes
Hoenheim: "Wszystkie te rzeczy są zrobione z jednego, i wszystkie reczy wrócą do jednego/całości."
"Innymi słowy, jedno to wszystko."
"Przez jedno, mamy wszystko. W jednym, wszystko przebywa/żyje"
Str 04:
Hoenheim: "Bez całości, nie ma części."
Flask(butelka, nie będę zmieniał ;p): Stałeś się dobrym alchemikiem, Hoenheim.
Hoenheim: Nie na tyle, aby być kimś więcej niż asystentem.
Ramię Pana nadal sięga bardzo daleko...
Jestem ci bardzo wdzięczny.
Flask: Za co?
Hoenheim: Rzeczy, które mnie nauczyłeś są przyczyną, dla której prowadzę teraz tak dobre życie.
Moje dni jako niewolnik zdają się być takie dalekie.
Flask: Proszę, to ja powinienem tobie dziękować.
To była twoja krew, która dała mi życie. W zasadzie, jesteś jakby moim ojcem.
Mały tekst: hahaha
Hoenheim: Łał, nie mam nawet domu czy rodziny, a już mam dzieciaka!
Str 05:
Flask: Rodzina, eh...
To musi być niewygodne, być człowiekiem. Wasz gatunek zmuszony jest łączyć się w społeczności i rozmnażać się, w celu zapewnienia przetrwania.
Hoenheim: Nie nazywaj tego "rozmnażaniem".
Może to wygląda głupie z twojego punktu widzenia,
ale my ludzie mamy dużo radości z posiadania przyjaciół i rodziny.
Flask: Hmmm... jeśli tak mówisz...
Hoenheim: Więc co przynosi ci zadowolenie, co?
Flask: No więc...
Nic nadzwyczajnego... Jeśli opuszczę te buteleczkę, zginę.
Więc może posiadanie własnego ciała, i możliwość uwolnienia się z tego kontenera.
Str 06:
Master: Hej!
Czy ty znów go wziąłeś z laboratorium, Hoenheim?
Mam sprawę z Homunculus'em,
oddaj mi go.
Hoenheim: Moje przeprosiny.
Pan: Wygląda na to, że Król chce z tobą rozmawiać.
Flask: Oh?
Hoenheim: Król?
Co on może chcieć?
Flask: Nieśmiertelność?
Hrmm... Dlaczego gość z taką mocą i wpływami chce zajmować się czymś takim?
Pan: Zamknij się, Homunculus'ie.
Str 07:
Pan: Byłeś przyzwany/stworzony przed Królem Xerxes!
Bądź jeszcze raz nieuprzejmy, i zgniotę cię w tej butelce!
Flask: Oh taa? Wielka mi gadka.
Jeśli coś spróbujesz tutaj ze mną, czy to nie twoja GŁOWA będzie zmiażdżona? <lol>
Król: Koniec pogawędki.
Nieśmiertelność.
Jest możliwa, czy nie?
Str 08:
Flask: Strach przed starością, eh?
To smutne, wasza wysokość.
Dobrze.
Nauczę cię sekretu nieśmiertelnego życia.
Str 09:
Farmer: Co wy chłopcy kopiecie? To wielkie!
Pracuś: System nawadniający!
Król rozkazał wykopać gigantyczny kanał wokół całego kraju!
Farmer: Naprawdę?
Może nasze pola również będą mogły z tego skorzystać.
Król Xerxes naprawdę jest wielkim człowiekiem.
Nawet w swoim pałacu, myśli o takich ludziach z małych miasteczek jak my.
Żona: Pracujcie ciężko!
Chmurki: Mam nadzieje, że skończą wkrótce!
Wykopiemy własne rowy, kiedy będzie skończone!
Str 10:
Farmer: Co za hałas...
Farmer: Kopaliście rów...!
Str 11:
Farmer: Hii!
Żona: Aah-
Aaah-
Gość: Nie zostawcie nikogo przy życiu.
Gość 2: Tak.
Gość: Następne jest...
Str 12:
Niewolnik 1: Słyszałem, że miasto na północy, Bodas, zostały doszczętnie zmiecione z mapy zesłeszj nocy.
Niewolnik 2: Co się stało?
Niewolnik 1: Słyszałem, że zostało zaatakowane przez rebeliantów.
Zabili wszystkich i spalili wszystkie budynki.
Hoenheim: Chore.
Ci rebelianci są chorzy, zabijać wszystkich w Bodas bez żadnej prowokacji...
Flask: Oh...
Jakie straszne...
Flask SFX: Shhaaa
Król: Szybko...
Szybciej...
Str 13:
King: Szybciej!
Pan: Wasza wysokość.
"System nawadniający",
Koło Transmutacyjne, które sobie życzyłeś, zostało skończone.
Król: Mm... nareszcie. Tak długo to trwało...
Już jest skończone, tak Homunculus'ie?
Flask: Z pewnością.
Wkrótce będziesz nieśmiertelny, królu.
Król: Moje serce należało do ludzi, kórzy żyli w miasteczkach...
ale teraz...
Pan: Pod waszą wiedzą i szczytnym panowaniem, wasza wysokość,
ludzie w Xerxes będą żyć w pokoju i dostatku przez całą wieczność.
Str 14:
Pan: Teraz.
Czas, aby rozpocząć rytuał.
Str 15:
Hoenheim: Niesamowite.
Król naprawdę stanie się nieśmiertelny!
To jest wschód nowej ery!
Str 16:
Król: Ooh... czy to...
Król: Nieśmiertel-?!
Pan: Argh!
Król: Co się dzieje?
Coś nie tak?!
Pan: Khagh!
Król: Guh-
Mmph-
Nie...
powiedziałeś, że nic nam... nie zrobisz...
Konie: NEEEEEEEEI!
Ludzie: GHA-
URGH-
KHARGH
Str 17:
Hoenheim: Co to jest?!
Co się dzieje!
Homun-
Coś ty zrobił?!
Flask: Stoisz w prawdziwym środku Koła Transmutacyjnego.
I skorzystam z twojej krwi, którą mi dałeś, aby otworzyć bramę.
Stoimy pośrodku wszystkich rzeczy.
Przez więzy krwi, Hoenheim.
Str 18-19:
SFX: BZZT-
RRRRUMBLE
GHOOOOOOOOOOOOOOOOOOO-
Str 20:
SFX: DODODODODODODODODODO
Str 21:
SFX: BZOOOOO-
Str 22:
Hoenheim: Ugh...
Co...
Dlaczego jest tak cicho?
Ktoś...
ktokolwiek...
Str 23:
Hoenheim: Oni... wszyscy są martwi.
Ktokolwiek...
Willard?
Mehitilt?
Reinmyle?
Tony?!
Mayo?
Co to jest...
Ktokolwiek...
Proszę, odezwij się...
Str 24:
Król: Tracisz swój czas.
Wszyscy zostali rozdarci ze swoich dusz.
Hoenheim: Wasza wysokość!
Jesteś bezpieczny!
Jak wyglądam?
Chciałem przyjąć formę, która byłaby najodpowiedniejsza...
Co z TWOIM ciałem?
Czy jest wspaniałe?
Str 25:
Hoenheim: Jesteś...
mną...
Str 26:
Ojciec: Użyłem danych z twojej krwi, aby stworzyć nowy "kontener"...
Aaah...
Narescie mam własne stopy, abym mógł chodzić.
Hoenheim: Czy...
czy to ty, Homunculusi'e?!
Nie mam pojęcia co się stało?
Co masz na myśli, czy moje ciało "jest wspaniałe?"
Ojciec: Zamknij swoje oczy, i skup się na swoich wewnętrznych myślach.
W podzięce za twoją krew, dałem ci imię.
Dałem ci wiedzę.
I teraz...
Str 27:
Ojciec: Dałem ci nieśmiertelność.
W zamian za każdą duszę mieszkańca tego kraju.
Małe chmurki: Zabij mnie
Zabij mnie
Nie chcę umierać
Nie
Zabij mnie
Wypuść mnie
Proszę
Jestem przerażony
Gdzie jestem
Proszę pomóż
Ojciec: Więc,
Wziąłem połowę dla siebie, w zasadzie.
Nareszcie jestem wolny do tej małej, niewygodnej buteleczki. <jak Dżini :x>
Hoenheim: N-
Ojciec: Dziękuję ci za wszystko,
Hoenheim.
SFX: NIIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!
Str 28:
Małe chmurki: Heim...
...Proszę pana...
Panie Hoenheim...
Izumi: Przepraszam! Ty, z brodą!
Hoenheim: Snx-coo?
Izumi: Miałam rację.
Jesteś Pan Hoenheim, tak?
Poznajesz mnie?
Nie mogę uwierzyć, że spotkałam ojca Ed'a i Al'a!
Hoenheim: Tak samo, nigdy bym nie przypuszczał, że trafię na ich pana!
Str 29:
Hoenheim: Dziękuję zaopiekę nad moimi chłopcami.
Izumi: Ahaha! Przyjemność po mojej stronie!
Hoenheim: Zostawiłem ich, nie będąc dla nich nawet prawdziwym ojcem...
musieli polegać na innych...
Izumi: Może powinieneś mieć poważnę rozmowę z nimi, za nim odszedłeś?
Hoenheim: Nie, nie...
Byłem zawstydzony.
Hoenheim: Pani Izumi?
Sig: Izumi!
Str 30:
Sig: Tabletki, tabletki...
Hoenheim: Czy wszystko w porządku?!
Hoenheim: Panie Sig, proszę podjechać tu swoim samochodem.
Sig: Huh?
Izumi: W porządku... to zdarza się cały czas.
Hoenheim: Wiem wiele o medycynie,
i ty na pewno NIE jesteś w porządku.
Pośpiesz się!
Sig: T-tak!
Str 31:
Hoenheim: Pani Izumi...
Widziałaś Prawdę, tak?
Co poświęciłaś?
Prosze, nie ukrywaj tego przede mną.
Zapewniam cię, nie jestem jednym z "tych" alchemików.
I jak powiedziałem, mam wiedzę na temat sztuki leczenia.
Oczywiście, to umiejętności Xingese, więc możesz myśleć o nich podejrzanie.
Izumi: Xingese?
Str 32:
Izumi: Zabrało mi to trochę moich wnętrzności.
Próbowałam wskrzesić moje zmarłe dziecko,
i skończyłam z ciałem, które już nie będzie mogło mieć dzieci.
Hoenheim: Rozumiem...
Mmm...
Tak...
Izumi: Cough
Hoenheim: Pani Izumi,
czy wojsko próbowało się z tobą ostatnio skontaktować?
Izumi: No więc, Fuhrer się raz pojawił, próbował przekonać mnie, abym została jednym ze Stanowych Alchemików. Ale, odmówiłam.
Hoenheim: Dobrze.
Nie ruszaj się.
Izumi: Hmm?
Str 33:
Izumi: Coo-
Str 34:
Sig: Izumi!
Trzymaj się!
Str 35:
Sig: Izumi!!
Izumi: Uspokój się, kochanie.
Wszystko w porządku.
... Mogę oddychać swobodnie.
Mała chmurka: Kaszel
Sig: Czyś ty oszalała? Zadźgał cię!
Pozwól mi obejrzeć ranę!
Izumi: Tu...
nie... ma nic.
Hoenheim: Jako, że ciało, które straciłaś, symbolizuje twój grzech, nie mogę tego wrócić...
Mały tekst: Ouch.
Hoenheim: Ale zmieniłem rozkład twoich wnętrzności, aby przepływ krwi był łatwiejszy.
Pani Izumi,
Nie możesz się teraz poddać.
Izumi: Hoenheim...
Kim ty do diabła jesteś?!
Str 36:
Hoenheim: "Potworem"...
to jest to, co normalnie mówię, ale TOBIE powiem prawdę.
Jestem Kamień Filozoficzny
z daną formą człowieka, i imieniem "Van Hoenheim."
Tekst: Kamień Filozoficzny, wiecznie szukany, wiecznie pożądany. Czy to prawdziwa forma ojca Ed'a, Hoenheim'a?!
Have you shown your appreciation today? Click the thanks button or write your appreciation below!
1 members and 1 guests have thanked juUnior for this release
UlanaXY





Login or register to comment
Benefits of Registration:
* Interact with hundreds of thousands of other Manga Fans and artists.
* Upload your own Artwork, Scanlations, Raws and Translations.
* Enter our unique contests in order to win prizes!
* Gain reputation and become famous as a translator/scanlator/cleaner!