Welcome to MangaHelpers! Check out the forums for the latest discussions.
Announcements
Naruto 404
Naruto Ch.404
Based on Carlos Net's trans
Jakoś tłumaczenie Carlos'a jest bardziej przystępne..
Str 01:
Tytuł: "Taka" i "Akatsuki"
Tekst: Także w Akatsuki, nadchodzą nowe zmiany...!!
Tobi: Chciałbym z tobą o czymś porozmawiać, Kisame-senpai...
Kisame: Najpierw Zetsu wchodzi mi w drogę, a teraz ty...?
Kisame: Muszę przyznać, że obstawiałem, że nie żyjesz, Tobi.
Tobi: Póki co szystko z tym skończone, ale...
Tobi: Muszę cię przeprosić za zwodzenie cię, który byłeś najbliżej mnie, cały ten czas. <dziwne, w Hisshou tłumaczeniu brzmi to tak, jakby Madara mówił, że Kisame był najbliżej Itachi'ego.. a w Cnet tłum. jest właśnie tak jak napisałem. Najwidoczniej trzeba będzie poczekać na łumaczenie tory-chan, i wtedy będzie wiadomo, kto miał racje z tych dwóch tłumaczeń ^^">
Kisame: ?!
Kisame: ...!
Str 02:
Kisame: ...Więc to tak, huh...?
Kisame: Muszę przyznać, że nigdy bym nie przypuszczał, że możesz być Tobi'm.
Kisame: To z pewnością orzeźwiające... <xD> Jeśli to ty pociągasz za sznurki, dla mnie także będzie łatwiej.
Kisame: Mizukage-sama.... nie, Madara-san.
Madara: Mam nadzieje, że dalej będziesz chciał być pomocny, Kisame.
Str 03:
Naruto: !
Naruto: Co - ahh... to tylko ty, Kakashi-sensei...... <a co, miała być Sakura lub Hinata?!>
Kakashi: Piąta chce cię widzieć. Wstań i się przygotuj.
Naruto: Huh?
Naruto: Wielki Szef Gama i Gamakichi...?
Gamakichi: Hej, Naruto!
Str 04:
Naruto: Co wy dwoje tutaj robicie o tej porze?
Naruto: Coś się stało?
Gamakichi: Prawda jest taka, że...
Gamabunta: Gamakichi! Nie ma potrzeby, abyś ty o tym mówił!
Gamabunta: Zostawmy wyjaśnienia dla Szefa i Tsunade!
Naruto: ?
Naruto: Co się dzieje...?
Kakashi: Po prostu wejdź.
Naruto: ......?
Str 05:
Naruto: !
Str 06:
Naruto: .........
Fukasaku: Czy ten chłopiec to uczeń Jiraiya-chan?
Tsunade: Tak... To Uzumaki Naruto...
Tsunade: On z pewnością jest "dzieckiem przeznaczenia". <tak, teraz jeszcze nawciskajcie tych bzdur Naruto i niech stanie się emo :x>
Naruto: Stary pryk żaba...?
Naruto: Co do?
Tsunade: Oi! Zważaj na słowa, Naruto!
Tsunade: To jest jeden z Dwóch Wielkich Mędrców z Góry Myouboku, Fukasaku-sama!
Tsunade: Przybył tu specjalnie, by o czymś ci powiedzieć!
Fukusaku: Jeśli już mówimy formalnie, to jeden z Dwóch Żabich Mędrców.
Fukusaku: Ale co ważniejsze... jesteś uczniem Jiraiya-chan, tak? <nie używałm Jiraiya-cha'a - jakoś mi nie pasuje xP>
Str 07:
Naruto: "Jiraiya-chan"...?
Naruto: "Chan"...?!
Naruto: Nie mów o Ero-sennin'ie jakby był jakimś dzieciakiem!
Naruto: Masz jakiś problem staro żabo?!! <ahhh, brakowało mi "tego" Naruto, naprawdę. Wzruszyłem się xDxD>
Tsunade: Mówiłam ci, zważaj na słowa!
Tsunade: To jest mistrz Jiraiya-samy. Ten, który nauczył go pustelniczego stylu walki!
Naruto: !
Fukasaku: Hahaha... "Ero-sennin", tak...?!
Fukusaku: Oh, jak to pasuje do Jiraiya-chan. <i znów, w Hisshou napisał, że to Narut przypomina dzięki temu co powiedział Jiraiye, a nie, że to pasuje do Jiraiyi. Po raz kolejny śmiem twierdzić, że to Carlos ma jednak bardziej dokładne tłumaczenie niż Hisshou..>
Naruto: Więc... co ten stary mędrzec chce ode mnie?
Fukusaku: Zastanawiam się, od czego najlepiej zacząć...
Fukusaku: Tak... Sądzę, że powinienem zacząć od powiedzenia ci...
Str 08:
Fukasaku: Jiraiya-chan zginął w walce.
Naruto: .........
Naruto: .....Co...?
Str 09:
Naruto: Cc... Co ty chcesz przez to powiedzieć...? <szykujmy się na "masakre" pewnie w następnym chapie na dalsze reakcje Naruto xDxD Może być ciekawie xD>
Str 11:
Tobi: Bardzo ładnie powiedzieć "Zniszczymy Konohe", ale czy masz jakieś dokładniejsze... detale odnośnie planu?
Sasuke: Tylko wyższe władze wioski mam zamiar wyeliminować. <wkońcu poszedł po rozum do głowy - zrobiłbym dokładnie to samo na jego miejscu xD>
Sasuke: Naszym przeciwnikiem nie jest nikt inny z mieszkańców wioski.
Kisame: Jeśli celujesz w głowę, ciało ruszy się, aby je bronić. <to też prawda z ust Kisame.. inaczej: nawet jeśli chce się dorwać staruszków, trzeba liczyć się z tym, że podwładni shinobi będą ich chronic.. to jest nieuniknione>
Kisame: To co planujecie nie będzie łatwym zadaniem...
Kisame: Wy ludzie z "Taka" czy jak tam się zwiecie, nie macie odpowiedniej siły bojowej. <w Hisshou było znowóż, że nie mają doświadczenia..>
Suigetsu: Kisame-senpai... Proponuję, abyś przestał nas niedoceniać.
Suigetsu: My nadal musimy dokończyć nasz mały pojedynek z wcześniej... dokładniej...
Juugo: Skończ, Suigetsu.
Suigetsu: Hmph... <ahh, świetny panel i jeb na Kisame xD>
Str 12:
Tobi: Sasuke, twoja grupa nie jest zdysciplinowana.
Suigetsu: ...Obronił to gołymi rękoma...! <no co ty, on "coś" tam ma ;p>
Karin: Suigetsu, co ty do diabła robisz?!
Karin: To nie jest czas lub miejsce na...!
Suigetsu: To, czego tylko chcę, to jego Samehada... <koffam Suigetsu *x*>
Suigetsu: Jestem tylko z Sasuke, bo chcę ją zdobyć.
Str 13:
Juugo: Sasuke... co o tym myślisz?
Sasuke: W porządku...
Sasuke: Jeśli chcesz walczyć, to proszę bardzo, Suigetsu. <xD>
Sasuke: Nie będziesz w stanie go teraz pokonać, mimo to.
Kisame: Heheh... "teraz", eh...?
Suigetsu: Hah... Dobrze powiedziane, Sasuke.
Suigetsu: Cóż, nieważne. Kiedyś zapodam smacznego, świeżego rekina. <w Hisshou leci tekst w stylu <lepiej chyba to wykombinował, ale nie wiem czy to już nie nad-interpretacja>: Nieważne. Przeprosisz mnie Sasuke wtedy, kiedy zaproszę cię na smacznego pieczonego rekina - lub coś w ten deseń xD>
Tobi: W każdym razie, w Akatsuki brakuje siły bojowej.
Suigetsu: Wygląda na to, że nie jesteście tacy dobrzy, huh... <booszzze, Sui wymiata xD>
Tobi: Nasze dwie grupy dzielą ten sam interes.
Tobi: Proponuję, aby "Taka" i "Akatsuki" zaczęło współpracować od tego momentu.
Str 14:
Sasuke: A co dostaniemy w zamian za współprace?
Tobi: Dostaniecie Bijuu.
Sasuke: Bijuu?
Tobi: Co, nie wiecie nic o nich?
Karin: Oh, ja wiem! To są te bestie ogoniaste takie jak 9-ogoniasty Lisi Demon,
Sasuke: ...Innymi słowy?
Tobi: To są potwory z samej Chakry.
Tobi: W pewnym momencie, Pierwszy Hokage miał je pod swoją osobistą kontrolą.
Tobi: Kiedy wojna dosięgła świat ninja, Hokage, Hashirama, rozdzielił je po wwszystkich krajach, dokadniej Pięciu Wielkich Wioskach, aby ustanowić pakty i pokoje <no coś tego typu>
Tobi: Tak właśnie ustanowił balans sił.
Str 15:
Tobi: Ktoś może je nazwać ostatczną bronią z Chakry.
Tobi: Niezły prezencik, czyż nie?
Sasuke: Hojna propozycja, naprawdę.
Tobi: Ale jeśli zdradzicie Akatsuki, zginiecie. <xD hohoho xD>
Sasuke: Heh...
Kisame: ...Jest dziewięć Bijuu na świecie.
Kisame: W tym momencie, Akatsuki ma ich siedem z dziewięciu.
Kisame: ...Tylko dwa pozostały.
Tobi: My i Taka powinniśmy podzielić nasze siły i udać się za dwoma pozostałymi...
Tobi: To jest nasz cel.
Sasuke: Innymi słowy... nadal nie macie Kyuubi'ego.
Tobi: My udamy się za Naruto.
Tobi: Taka może złapać pozostałego demona.
Str 16:
Zetsu: --JAK BYŁO?--
Tobi: Dobrze poszło...
Zetsu: --FAJNIE TO SŁYSZEĆ--
Tobi: Itachi nie żyje... ostatnia wielka przeszkoda została usunięta z naszej drogi.
Tobi: Nie jestem już dłużej zobowiązany nie atakować Konohy. <a więc o to mu chodziło - sprytnie Madara, naprawdę sprytnie. Aha, Hisshou tak to przetłumaczył, że inaczej wogóle człowiek może to zrozumieć. Po raz kolejny Carlos ma lepsze tłumaczenie..>
Zetsu: Zeszło trochę czasu...
Tobi: Wszystko po to, aby mieć pewność, że plan pójdzie wspaniale... Wszystko jest już gotowe.
Tobi: Tak jak myślałem, Itachi zaimplementował "ubezpieczenie" w Sasuke.
Tobi: "Amaterasu".
Str 17:
Zetsu: Ten Itachi... pewnie nigdy nie przypuszczał, że prawda o nim może zostać wyjawiona... Dlaczego poszedł aż tak daleko? <heh , głupcy, Itachi przewidział więcej niż się wam wydaje ;p>
Tobi: Nawet jeśli nie chodziło o jego prawdziwą naturę, najbardziej się obawiał możliwości, że Sasuke może połączyć ze mną siły. <hehe, i po raz kolejny ciut inna intepretacja tłumaczeń. W hisshou jest to gorzej wogóle przełumaczeone, tutaj czysto na białym widać, co mowi Madara>
Zetsu: --MIMO TO... POMYŚLEĆ, ŻE CZŁONKOWIE AKATSUKI BYLI NA TYLE SILNI, ABYŚMY MOGLI ZAJŚĆ TAK DALEKO-- <i znów, po raz nie wiem ktory, w Hisshou jest to dziadosko przełumaczone..nawet chyba inaczej...>
Tobi: Było parę problemów tu i tam...
Tobi: ...ale każdy z nich służył Akatsuki z własnej woli. <taa, Dei ciut nie z własnej wg mnie ;p>
Tobi: Deidara, Sasori, Hidan, Kakuzu... <ahh, wspominka, nie wierze xD>
Tobi: Nigdy byśmy nie zaszli tak daleko, gdyby nie oni. <tak, teraz przewracajcie się w grobach i żałujcie, że zostaliście "wykorzystani".. zaraz, zaraz, Hidan pod ziemią niech się turla, bo żyje ;p>
Tobi: Dzięki nim, wszystko idzie z godnie ze scenariuszem, który zaplanowałem.
Tobi: I co najważniejsze...
Tobi: ...Sasuke jest mój. <udomowiłem Saske. :x>
Tekst: "Taka" i "Akatsuki". Ich cele: Naruto i pozostały Bijuu. I co Madara zaplanował ponad to...?
Tekst na dole: Jak Naruto zareaguje na tragiczne wieści...? Następnym razem, "Ci, pozostawieni z tyłu"!!
Jakoś tłumaczenie Carlos'a jest bardziej przystępne..
Str 01:
Tytuł: "Taka" i "Akatsuki"
Tekst: Także w Akatsuki, nadchodzą nowe zmiany...!!
Tobi: Chciałbym z tobą o czymś porozmawiać, Kisame-senpai...
Kisame: Najpierw Zetsu wchodzi mi w drogę, a teraz ty...?
Kisame: Muszę przyznać, że obstawiałem, że nie żyjesz, Tobi.
Tobi: Póki co szystko z tym skończone, ale...
Tobi: Muszę cię przeprosić za zwodzenie cię, który byłeś najbliżej mnie, cały ten czas. <dziwne, w Hisshou tłumaczeniu brzmi to tak, jakby Madara mówił, że Kisame był najbliżej Itachi'ego.. a w Cnet tłum. jest właśnie tak jak napisałem. Najwidoczniej trzeba będzie poczekać na łumaczenie tory-chan, i wtedy będzie wiadomo, kto miał racje z tych dwóch tłumaczeń ^^">
Kisame: ?!
Kisame: ...!
Str 02:
Kisame: ...Więc to tak, huh...?
Kisame: Muszę przyznać, że nigdy bym nie przypuszczał, że możesz być Tobi'm.
Kisame: To z pewnością orzeźwiające... <xD> Jeśli to ty pociągasz za sznurki, dla mnie także będzie łatwiej.
Kisame: Mizukage-sama.... nie, Madara-san.
Madara: Mam nadzieje, że dalej będziesz chciał być pomocny, Kisame.
Str 03:
Naruto: !
Naruto: Co - ahh... to tylko ty, Kakashi-sensei...... <a co, miała być Sakura lub Hinata?!>
Kakashi: Piąta chce cię widzieć. Wstań i się przygotuj.
Naruto: Huh?
Naruto: Wielki Szef Gama i Gamakichi...?
Gamakichi: Hej, Naruto!
Str 04:
Naruto: Co wy dwoje tutaj robicie o tej porze?
Naruto: Coś się stało?
Gamakichi: Prawda jest taka, że...
Gamabunta: Gamakichi! Nie ma potrzeby, abyś ty o tym mówił!
Gamabunta: Zostawmy wyjaśnienia dla Szefa i Tsunade!
Naruto: ?
Naruto: Co się dzieje...?
Kakashi: Po prostu wejdź.
Naruto: ......?
Str 05:
Naruto: !
Str 06:
Naruto: .........
Fukasaku: Czy ten chłopiec to uczeń Jiraiya-chan?
Tsunade: Tak... To Uzumaki Naruto...
Tsunade: On z pewnością jest "dzieckiem przeznaczenia". <tak, teraz jeszcze nawciskajcie tych bzdur Naruto i niech stanie się emo :x>
Naruto: Stary pryk żaba...?
Naruto: Co do?
Tsunade: Oi! Zważaj na słowa, Naruto!
Tsunade: To jest jeden z Dwóch Wielkich Mędrców z Góry Myouboku, Fukasaku-sama!
Tsunade: Przybył tu specjalnie, by o czymś ci powiedzieć!
Fukusaku: Jeśli już mówimy formalnie, to jeden z Dwóch Żabich Mędrców.
Fukusaku: Ale co ważniejsze... jesteś uczniem Jiraiya-chan, tak? <nie używałm Jiraiya-cha'a - jakoś mi nie pasuje xP>
Str 07:
Naruto: "Jiraiya-chan"...?
Naruto: "Chan"...?!
Naruto: Nie mów o Ero-sennin'ie jakby był jakimś dzieciakiem!
Naruto: Masz jakiś problem staro żabo?!! <ahhh, brakowało mi "tego" Naruto, naprawdę. Wzruszyłem się xDxD>
Tsunade: Mówiłam ci, zważaj na słowa!
Tsunade: To jest mistrz Jiraiya-samy. Ten, który nauczył go pustelniczego stylu walki!
Naruto: !
Fukasaku: Hahaha... "Ero-sennin", tak...?!
Fukusaku: Oh, jak to pasuje do Jiraiya-chan. <i znów, w Hisshou napisał, że to Narut przypomina dzięki temu co powiedział Jiraiye, a nie, że to pasuje do Jiraiyi. Po raz kolejny śmiem twierdzić, że to Carlos ma jednak bardziej dokładne tłumaczenie niż Hisshou..>
Naruto: Więc... co ten stary mędrzec chce ode mnie?
Fukusaku: Zastanawiam się, od czego najlepiej zacząć...
Fukusaku: Tak... Sądzę, że powinienem zacząć od powiedzenia ci...
Str 08:
Fukasaku: Jiraiya-chan zginął w walce.
Naruto: .........
Naruto: .....Co...?
Str 09:
Naruto: Cc... Co ty chcesz przez to powiedzieć...? <szykujmy się na "masakre" pewnie w następnym chapie na dalsze reakcje Naruto xDxD Może być ciekawie xD>
Str 11:
Tobi: Bardzo ładnie powiedzieć "Zniszczymy Konohe", ale czy masz jakieś dokładniejsze... detale odnośnie planu?
Sasuke: Tylko wyższe władze wioski mam zamiar wyeliminować. <wkońcu poszedł po rozum do głowy - zrobiłbym dokładnie to samo na jego miejscu xD>
Sasuke: Naszym przeciwnikiem nie jest nikt inny z mieszkańców wioski.
Kisame: Jeśli celujesz w głowę, ciało ruszy się, aby je bronić. <to też prawda z ust Kisame.. inaczej: nawet jeśli chce się dorwać staruszków, trzeba liczyć się z tym, że podwładni shinobi będą ich chronic.. to jest nieuniknione>
Kisame: To co planujecie nie będzie łatwym zadaniem...
Kisame: Wy ludzie z "Taka" czy jak tam się zwiecie, nie macie odpowiedniej siły bojowej. <w Hisshou było znowóż, że nie mają doświadczenia..>
Suigetsu: Kisame-senpai... Proponuję, abyś przestał nas niedoceniać.
Suigetsu: My nadal musimy dokończyć nasz mały pojedynek z wcześniej... dokładniej...
Juugo: Skończ, Suigetsu.
Suigetsu: Hmph... <ahh, świetny panel i jeb na Kisame xD>
Str 12:
Tobi: Sasuke, twoja grupa nie jest zdysciplinowana.
Suigetsu: ...Obronił to gołymi rękoma...! <no co ty, on "coś" tam ma ;p>
Karin: Suigetsu, co ty do diabła robisz?!
Karin: To nie jest czas lub miejsce na...!
Suigetsu: To, czego tylko chcę, to jego Samehada... <koffam Suigetsu *x*>
Suigetsu: Jestem tylko z Sasuke, bo chcę ją zdobyć.
Str 13:
Juugo: Sasuke... co o tym myślisz?
Sasuke: W porządku...
Sasuke: Jeśli chcesz walczyć, to proszę bardzo, Suigetsu. <xD>
Sasuke: Nie będziesz w stanie go teraz pokonać, mimo to.
Kisame: Heheh... "teraz", eh...?
Suigetsu: Hah... Dobrze powiedziane, Sasuke.
Suigetsu: Cóż, nieważne. Kiedyś zapodam smacznego, świeżego rekina. <w Hisshou leci tekst w stylu <lepiej chyba to wykombinował, ale nie wiem czy to już nie nad-interpretacja>: Nieważne. Przeprosisz mnie Sasuke wtedy, kiedy zaproszę cię na smacznego pieczonego rekina - lub coś w ten deseń xD>
Tobi: W każdym razie, w Akatsuki brakuje siły bojowej.
Suigetsu: Wygląda na to, że nie jesteście tacy dobrzy, huh... <booszzze, Sui wymiata xD>
Tobi: Nasze dwie grupy dzielą ten sam interes.
Tobi: Proponuję, aby "Taka" i "Akatsuki" zaczęło współpracować od tego momentu.
Str 14:
Sasuke: A co dostaniemy w zamian za współprace?
Tobi: Dostaniecie Bijuu.
Sasuke: Bijuu?
Tobi: Co, nie wiecie nic o nich?
Karin: Oh, ja wiem! To są te bestie ogoniaste takie jak 9-ogoniasty Lisi Demon,
Sasuke: ...Innymi słowy?
Tobi: To są potwory z samej Chakry.
Tobi: W pewnym momencie, Pierwszy Hokage miał je pod swoją osobistą kontrolą.
Tobi: Kiedy wojna dosięgła świat ninja, Hokage, Hashirama, rozdzielił je po wwszystkich krajach, dokadniej Pięciu Wielkich Wioskach, aby ustanowić pakty i pokoje <no coś tego typu>
Tobi: Tak właśnie ustanowił balans sił.
Str 15:
Tobi: Ktoś może je nazwać ostatczną bronią z Chakry.
Tobi: Niezły prezencik, czyż nie?
Sasuke: Hojna propozycja, naprawdę.
Tobi: Ale jeśli zdradzicie Akatsuki, zginiecie. <xD hohoho xD>
Sasuke: Heh...
Kisame: ...Jest dziewięć Bijuu na świecie.
Kisame: W tym momencie, Akatsuki ma ich siedem z dziewięciu.
Kisame: ...Tylko dwa pozostały.
Tobi: My i Taka powinniśmy podzielić nasze siły i udać się za dwoma pozostałymi...
Tobi: To jest nasz cel.
Sasuke: Innymi słowy... nadal nie macie Kyuubi'ego.
Tobi: My udamy się za Naruto.
Tobi: Taka może złapać pozostałego demona.
Str 16:
Zetsu: --JAK BYŁO?--
Tobi: Dobrze poszło...
Zetsu: --FAJNIE TO SŁYSZEĆ--
Tobi: Itachi nie żyje... ostatnia wielka przeszkoda została usunięta z naszej drogi.
Tobi: Nie jestem już dłużej zobowiązany nie atakować Konohy. <a więc o to mu chodziło - sprytnie Madara, naprawdę sprytnie. Aha, Hisshou tak to przetłumaczył, że inaczej wogóle człowiek może to zrozumieć. Po raz kolejny Carlos ma lepsze tłumaczenie..>
Zetsu: Zeszło trochę czasu...
Tobi: Wszystko po to, aby mieć pewność, że plan pójdzie wspaniale... Wszystko jest już gotowe.
Tobi: Tak jak myślałem, Itachi zaimplementował "ubezpieczenie" w Sasuke.
Tobi: "Amaterasu".
Str 17:
Zetsu: Ten Itachi... pewnie nigdy nie przypuszczał, że prawda o nim może zostać wyjawiona... Dlaczego poszedł aż tak daleko? <heh , głupcy, Itachi przewidział więcej niż się wam wydaje ;p>
Tobi: Nawet jeśli nie chodziło o jego prawdziwą naturę, najbardziej się obawiał możliwości, że Sasuke może połączyć ze mną siły. <hehe, i po raz kolejny ciut inna intepretacja tłumaczeń. W hisshou jest to gorzej wogóle przełumaczeone, tutaj czysto na białym widać, co mowi Madara>
Zetsu: --MIMO TO... POMYŚLEĆ, ŻE CZŁONKOWIE AKATSUKI BYLI NA TYLE SILNI, ABYŚMY MOGLI ZAJŚĆ TAK DALEKO-- <i znów, po raz nie wiem ktory, w Hisshou jest to dziadosko przełumaczone..nawet chyba inaczej...>
Tobi: Było parę problemów tu i tam...
Tobi: ...ale każdy z nich służył Akatsuki z własnej woli. <taa, Dei ciut nie z własnej wg mnie ;p>
Tobi: Deidara, Sasori, Hidan, Kakuzu... <ahh, wspominka, nie wierze xD>
Tobi: Nigdy byśmy nie zaszli tak daleko, gdyby nie oni. <tak, teraz przewracajcie się w grobach i żałujcie, że zostaliście "wykorzystani".. zaraz, zaraz, Hidan pod ziemią niech się turla, bo żyje ;p>
Tobi: Dzięki nim, wszystko idzie z godnie ze scenariuszem, który zaplanowałem.
Tobi: I co najważniejsze...
Tobi: ...Sasuke jest mój. <udomowiłem Saske. :x>
Tekst: "Taka" i "Akatsuki". Ich cele: Naruto i pozostały Bijuu. I co Madara zaplanował ponad to...?
Tekst na dole: Jak Naruto zareaguje na tragiczne wieści...? Następnym razem, "Ci, pozostawieni z tyłu"!!
Have you shown your appreciation today? Click the thanks button or write your appreciation below!








Login or register to comment
Benefits of Registration:
* Interact with hundreds of thousands of other Manga Fans and artists.
* Upload your own Artwork, Scanlations, Raws and Translations.
* Enter our unique contests in order to win prizes!
* Gain reputation and become famous as a translator/scanlator/cleaner!
MiguU ? Troszku nie zrozumiałem, ale chodzi Ci o to, że chcesz tłumaczenia tych rozdziałów? Jak tak to można znaleść je tutaj xP:
http://mangahelpers.com/forums/forumdisplay.php?f=493
Jeśli nie o to Ci chodziło, to wybacz mi, i plz napisz jeszcze raz :wtf
Połączcie siły! :p
W sumie jeśli się tak zastanowić, to i blisko Madary pasuje - wkońcu są połączeni "więzmi" wioski Mgły xP