Welcome to MangaHelpers! Check out the forums for the latest discussions.
Announcements
Naruto 342
“Król”…!!
Naruto Ch.342 based on Lee-nus's translation
hmm nie miałem zamiaru robić już tłumaczenia, ale zobaczyłem, że tłumaczenie Lee-nus'a będzie w chapterkowym JapFlap, więc postanowiłem tak dla odmiany zobaczyć, jak tłumaczy muahaha ^^ Dodałem tylko numeracje stron..
Aha, chapter wyjebioza, zajerzysty, nie wiem jak określić, ale chapter zajefajny jak na 17 stron ^^"
Edit: dzięki Manior ^^
Str 01 Kolor:
Chapter 342: “Król”…!!
Tekst: Widok jest zawsze lepszy z większej wysokości! Jest niesamowity! Jest najlepszy! Wejdźmy po schodach razem, krok po kroku (albo schodek po schodku xD)!
Str 02:
Shikamaru: Posiłki? Jesteście troszkę za późno, wiecie?
Sakura: Co? ...Shikamaru, pokonałeś sam "Akatsuki"?
Sai: Jest lepszy niż myślałem...
Str 03:
Shikamaru: Tym razem po prostu musiałem to zrobić, więc taaa...
Sakura: …
Tak myślałam...
Shikamaru: Co się dzieje u pozostałych?
Sakura: Opuściliśmy ich by móc ci pomóc, więc...
Sai: Więc wróćmy do nich.
Str 04:
Ino: Nigdy bym nie pomyślała, że użyjesz swojego prawdziwego ciała za przynętę...
Chouji: Hehe... Nie jesteś Shikamaru, ale... Też jesteś całkiem sprytny, prawda, Naruto?
Naruto: Heh... Porównując mnie do Shikamaru, huh...
Yamato: Jednakże... Używając nowe jutsu trzy razy jest całkiem imponujące. Podczas treningu, mogłeś użyć tylko 2 razy.
Str 05:
Kakashi: ...
Wymyślić nową strategię/nowy plan tak szybko, po pierwszej nieudanej próbie... Wierzy mocno w siebie.
Naruto naprawdę stał się silny. Wprowadzić jutsu na ten poziom, na który nawet Czwarty nie dał rady...
Możliwe, że już nadszedł czas na nowe pokolenie. Jestem ciekaw, czy już mnie przerósł... (notka: Kakashi, co ty wygadujesz!? xD)
Czujesz to...?
Str 06:
Ty, który byłeś zawsze przed jego oczami...
Naruto staje się silniejszy...
Prawda, Sasuke...?
Yamato: Czas wracać, senpai. xD
Kakashi: Taaa....
Str 07:
Yamato: Dobra wszyscy, wracajmy do wioski Konoha.
Ino: Co z Kakashi sensei?
Yamato: On zajmie się ostatnim uderzeniem (dosłownie).
Kakuzu: Guh...
Dla mnie... być pokonanym... przez takie szczeniaki jak wy...
Str 08:
Kakashi: Więc, dla kogoś, kto walczył z Pierwszym Hokage...
Myślę, że wyglądamy jak szczeniaki/dzieci...
Jednakże, z naszego punktu widzenia, jesteś niczym innym jak starym, zwariowanym mężczyzną. (notka: doprawdy? :x)
I tak, teraz leżysz tutaj, i przyszedł czas na twoją śmierć.
Z jednego pokolenia na następne... Aktualne wyprzedzi poprzednie.
Kakuzu: Gahhhh!!!
Str 09:
Tsunade: Dobra robota.
Jednak, Akatsuki dalej tam jest... Więc, nie myślcie, że to wszystko.
Na ten czas, możecie udać się na zasłużony odpoczynek.
Str 10:
Napis na grobie: Sarutobi Asuma.
Shikamaru: Czy możesz pozwolić sobie na takie spacery?
Str 11:
Kurenai: Twojego partnera w shogi już nie ma... Byłeś jego ulubionym uczniem... Jest ci smutno, co?
Shikamaru: Nauczył mnie i bardzo ważnych rzeczy, jak i kompletnej kaszany. Shougi było tylko jedną z tych rzeczy.
Mówiąc, nie jest mi smutno, okłamałbym, ale należę do pokolenia, które teraz dorasta, więc nie mogę nic nie robić, płacząc w nieskończoność.
Str 12:
Kurenai: …
Shikamaru: Ja... zawsze narzekałem, nie biorąc odpowiedzialności.
Przeważnie przez to dziecinne zachowanie, wszystko chrzaniłem... i Asuma zawsze uważał na mnie...
Był dziwnym nauczycielem, którego przeważnie nie rozumiałem... Ale dla mnie, był najlepszym dorosłym, jakiego znałem.
Shikamaru: Od tego momentu, to moja kolej.
Str 13:
Shikamaru: Ponieważ będę chronił to dziecko, kiedy się urodzi.
Dopóki ten dzień nie nadejdzie, muszę stać się najlepszym/odpowiedzialnym dorosłym!
Kurenai: …Dziękuję.
Str 14:
Shikamaru: Jak przypuszczałem, Asuma był nikim w porównaniu do ciebie, staruszku.
Shikaku: "Bougin" (climbing silver=wspinające srebro, niestety, nie znam się na tym ^^"), huh?
Shikamaru: By bronić swojego "króla" przeciwko coraz to silniejszym przeciwnikom, czasami trzeba być przyszykowanym na ofiary.
I kiedy chcesz uciec, masz "Rycerza".
Shikaku: Nie ważne gdzie "Złoty" pójdzie, "Goniec" zostanie stracony.
Heh, cholerny rycerz...
Str 15:
Shikamaru: Jeśli shinobi z Konohy byliby elementami shougi, byłbym rycerzem.
Shikaku: Co to ma znaczyć?
Shikamaru: To mi powiedział Asuma.
Shikaku: Heh... Naprawdę ukształtował twój charakter. Ten Asuma... Więc, kto byłby "królem" z Konohy?
Str 16:
Shikamaru: Dzieci, które pewnego dnia będą dźwigać odpowiedzialność za Konoha... One są "królem".
Shikaku: Zrozumiałeś to całkiem nieźle, huh? Hehe... Szach-mat.
Shikamaru: Aa!
Shikaku: Dalej nie masz wystarczająco siły, by chronić króla, co? Staraj się!
Shikamaru: Choleeera!
Str 17-18:
Sasuke: Czy to wszyscy?
Orochimaru: Jeszcze ich nie wykończyłeś. Nadal jesteś zbyt miękki...
Sasuke: Są inny ludzie, których chcę zabić.
Następnie: Orochimaru robi swój ruch...!
hmm nie miałem zamiaru robić już tłumaczenia, ale zobaczyłem, że tłumaczenie Lee-nus'a będzie w chapterkowym JapFlap, więc postanowiłem tak dla odmiany zobaczyć, jak tłumaczy muahaha ^^ Dodałem tylko numeracje stron..
Aha, chapter wyjebioza, zajerzysty, nie wiem jak określić, ale chapter zajefajny jak na 17 stron ^^"
Edit: dzięki Manior ^^
Str 01 Kolor:
Chapter 342: “Król”…!!
Tekst: Widok jest zawsze lepszy z większej wysokości! Jest niesamowity! Jest najlepszy! Wejdźmy po schodach razem, krok po kroku (albo schodek po schodku xD)!
Str 02:
Shikamaru: Posiłki? Jesteście troszkę za późno, wiecie?
Sakura: Co? ...Shikamaru, pokonałeś sam "Akatsuki"?
Sai: Jest lepszy niż myślałem...
Str 03:
Shikamaru: Tym razem po prostu musiałem to zrobić, więc taaa...
Sakura: …
Tak myślałam...
Shikamaru: Co się dzieje u pozostałych?
Sakura: Opuściliśmy ich by móc ci pomóc, więc...
Sai: Więc wróćmy do nich.
Str 04:
Ino: Nigdy bym nie pomyślała, że użyjesz swojego prawdziwego ciała za przynętę...
Chouji: Hehe... Nie jesteś Shikamaru, ale... Też jesteś całkiem sprytny, prawda, Naruto?
Naruto: Heh... Porównując mnie do Shikamaru, huh...
Yamato: Jednakże... Używając nowe jutsu trzy razy jest całkiem imponujące. Podczas treningu, mogłeś użyć tylko 2 razy.
Str 05:
Kakashi: ...
Wymyślić nową strategię/nowy plan tak szybko, po pierwszej nieudanej próbie... Wierzy mocno w siebie.
Naruto naprawdę stał się silny. Wprowadzić jutsu na ten poziom, na który nawet Czwarty nie dał rady...
Możliwe, że już nadszedł czas na nowe pokolenie. Jestem ciekaw, czy już mnie przerósł... (notka: Kakashi, co ty wygadujesz!? xD)
Czujesz to...?
Str 06:
Ty, który byłeś zawsze przed jego oczami...
Naruto staje się silniejszy...
Prawda, Sasuke...?
Yamato: Czas wracać, senpai. xD
Kakashi: Taaa....
Str 07:
Yamato: Dobra wszyscy, wracajmy do wioski Konoha.
Ino: Co z Kakashi sensei?
Yamato: On zajmie się ostatnim uderzeniem (dosłownie).
Kakuzu: Guh...
Dla mnie... być pokonanym... przez takie szczeniaki jak wy...
Str 08:
Kakashi: Więc, dla kogoś, kto walczył z Pierwszym Hokage...
Myślę, że wyglądamy jak szczeniaki/dzieci...
Jednakże, z naszego punktu widzenia, jesteś niczym innym jak starym, zwariowanym mężczyzną. (notka: doprawdy? :x)
I tak, teraz leżysz tutaj, i przyszedł czas na twoją śmierć.
Z jednego pokolenia na następne... Aktualne wyprzedzi poprzednie.
Kakuzu: Gahhhh!!!
Str 09:
Tsunade: Dobra robota.
Jednak, Akatsuki dalej tam jest... Więc, nie myślcie, że to wszystko.
Na ten czas, możecie udać się na zasłużony odpoczynek.
Str 10:
Napis na grobie: Sarutobi Asuma.
Shikamaru: Czy możesz pozwolić sobie na takie spacery?
Str 11:
Kurenai: Twojego partnera w shogi już nie ma... Byłeś jego ulubionym uczniem... Jest ci smutno, co?
Shikamaru: Nauczył mnie i bardzo ważnych rzeczy, jak i kompletnej kaszany. Shougi było tylko jedną z tych rzeczy.
Mówiąc, nie jest mi smutno, okłamałbym, ale należę do pokolenia, które teraz dorasta, więc nie mogę nic nie robić, płacząc w nieskończoność.
Str 12:
Kurenai: …
Shikamaru: Ja... zawsze narzekałem, nie biorąc odpowiedzialności.
Przeważnie przez to dziecinne zachowanie, wszystko chrzaniłem... i Asuma zawsze uważał na mnie...
Był dziwnym nauczycielem, którego przeważnie nie rozumiałem... Ale dla mnie, był najlepszym dorosłym, jakiego znałem.
Shikamaru: Od tego momentu, to moja kolej.
Str 13:
Shikamaru: Ponieważ będę chronił to dziecko, kiedy się urodzi.
Dopóki ten dzień nie nadejdzie, muszę stać się najlepszym/odpowiedzialnym dorosłym!
Kurenai: …Dziękuję.
Str 14:
Shikamaru: Jak przypuszczałem, Asuma był nikim w porównaniu do ciebie, staruszku.
Shikaku: "Bougin" (climbing silver=wspinające srebro, niestety, nie znam się na tym ^^"), huh?
Shikamaru: By bronić swojego "króla" przeciwko coraz to silniejszym przeciwnikom, czasami trzeba być przyszykowanym na ofiary.
I kiedy chcesz uciec, masz "Rycerza".
Shikaku: Nie ważne gdzie "Złoty" pójdzie, "Goniec" zostanie stracony.
Heh, cholerny rycerz...
Str 15:
Shikamaru: Jeśli shinobi z Konohy byliby elementami shougi, byłbym rycerzem.
Shikaku: Co to ma znaczyć?
Shikamaru: To mi powiedział Asuma.
Shikaku: Heh... Naprawdę ukształtował twój charakter. Ten Asuma... Więc, kto byłby "królem" z Konohy?
Str 16:
Shikamaru: Dzieci, które pewnego dnia będą dźwigać odpowiedzialność za Konoha... One są "królem".
Shikaku: Zrozumiałeś to całkiem nieźle, huh? Hehe... Szach-mat.
Shikamaru: Aa!
Shikaku: Dalej nie masz wystarczająco siły, by chronić króla, co? Staraj się!
Shikamaru: Choleeera!
Str 17-18:
Sasuke: Czy to wszyscy?
Orochimaru: Jeszcze ich nie wykończyłeś. Nadal jesteś zbyt miękki...
Sasuke: Są inny ludzie, których chcę zabić.
Następnie: Orochimaru robi swój ruch...!
Have you shown your appreciation today? Click the thanks button or write your appreciation below!













Login or register to comment
Benefits of Registration:
* Interact with hundreds of thousands of other Manga Fans and artists.
* Upload your own Artwork, Scanlations, Raws and Translations.
* Enter our unique contests in order to win prizes!
* Gain reputation and become famous as a translator/scanlator/cleaner!
'Widok jest zawsze lepszy z wyższej wysokości!'
----> Hmm, wyzsza wysokosc?=) Moim zdaniem 'wieksza' jest forma poprawna
'Yamato: On zajmie się ostatnim uderzeniem (dosłownie).'
-----> Tak, napisales , ze tlumaczenie doslowne, kazdy jednak wie, ze chodzi o zwykle dobicie...